reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
Doskonale cię rozumiem. Tez mamy takiego malegosąsiada, ktory nie dość ze jest przemadrzaly i ochwalony to gdy tylko jest u niego inne dziecko ignoruje mojego synka. Doprowadza mnie do szału, ale nic na to nie poradzę bo moj syn lubi się z nim bawić.
Dokładnie u nas to samo :( szuka Laury jak juz nic innego nie ma do roboty a tak to ma ja gdzies , ale ja widze, ze nie tylko my ograniczyliśmy kontakty dzieciom z ta dziewczynka . Sąsiedzi od chłopców tez juz widać mieli jej dosc i inni , każdemu zaszła za skore .
 
Po orodzie nie wiem. Przy Marcie przychodziła do nas moja położna, potem My się przeprowadziliśmy i miałam z nią w razie pytań kontakt telefoniczny. Teraz moja położna przy porodzie nie będzie, ale będzie jakaś na dyżurze w szpitalu. Potem z dzieckiem chyba będę miała kontakt z moją . W następnym tyg się z nią umówiłam, bo mam jeszcze kilka pytań.
Ja stwierdziłam, ze nie chce byle kogo, jak później ma mi taka do domu przychodzić, a ja mam się wkurzać to wole nie mieć wcale. Ale ostatnio mnie naszło, ze jak nikogo nie wybrałam to może sami mi przyjdziela :/ i nie wiem w sumie jak to jest...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry