Ja przy pierwszej ciąży sobie nie odmawiałam, wręcz namawiałam swojego.

Teraz w drugiej coś tam mnie pobolewało i w sumie odpuściłam bo jeszcze na wizycie nie byłam u ginekolog.
Mówią, że gorzej jest gdy kobieta poddenerwowana chodzi przez brak seksu niż jakby miała się pokochać z mężem/partnerem.

Nie musi być przecież ostro więc odpuszczać sobie nie trzeba.
A ja kobietki nie bardzo jeść chcę. Zachcianek nie mam, nie mdli mnie ani nie wymiotuję ale przez 3/4 posiłków, które zjadam czuje się tak źle w żołądku. Jakby mój żołądek tego nie przyjmował, jakbym go co najmniej śmieciami wypchała. Okropne.. Apetyt ogromny ale wszystkie potrawy są jakieś takie blee, niedobre, niesycące.