Ja biorę pod uwagę znieczulenie ale to wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Znajoma jak rodziła to czekali na odpowiedni moment żeby podać znieczulenie po czym nagle okazało się że wszystko ruszyło niespodziewanie szybko i już nie mogli podać bo było za późno. Najpierw planuję wypróbować wszystkie inne metody łagodzenia bólu. Możemy sobie planować i układać w głowie dla własnego spokoju ale wszystko i tak będzie wyglądało zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażamyJa czasami to mam takie dni, że podchodzę do tego totalnie na luzie. Na zasadzie - zacznie się, pojadę, przeżyję, wrócę. Ale coraz częściej to dopada mnie raczej ta mniej optymistyczna wersja... Właśnie, dziewczyny, bierzecie pod uwagę znieczulenie?