reklama

Sierpniowe mamy 2019

A ja już sama nie wiem czy chcę żeby jak najszybciej przyszedł ten sierpień czy, żeby trochę jeszcze się wydłużył ten czas.
Nie ukrywam, że boję się porodu (cesarki w moim przypadku). Zastanawiam się z jakim bólem będę musiała się zmierzyć. Czy dam radę. Czy to nie wpłynie na moją psychikę i nie będę miała chęci i siły zajmować się malutką. Myślę ostatnio o tym codziennie i staram się sobie tłumaczyć, że przeciez ja nie pierwsza i nie ostatnia, że będzie dobrze.
Nigdy nie mialam zadnego zabiegu a tym bardziej operacji. Raz w zyciu w wieku 6 lat bylam w szpitalu na zapalenie płuc.
Nie jestem jakąś panikarą i wydaje mi się, że mimo wszystko mam wysoki próg bólu, ale szczerze to przeraża mnie wizja pobytu w szpitalu i to jeszcze po tak poważnej operacji.
A jakie sa Wasze przemyślenia i podejście?
Co do tego białka w moczu to daj znać co powiedział lekarz i jak wyszło ponowne badanie.
 
reklama
Ja Wam powiem, że sie tak pocieszam zawsze, że w tych głupich programach typu "trudne sprawy" zawsze wszystko dobrze się kończy, więc w życiu też tak musi być ;-)

DAMY RADE!
a przynajmniej przeżyjemy to... wejdziemy do szpitala, a później z niego wyjdziemy, a to co działo się w środku będzie historią...

Powiedziała ta, co dziś przy zwiedzaniu szpitala spociła się ze stresu jak mysz :-D
A pomyśl jak już poznasz swojego dziecia! Całe reszta nie będzie ważna. Dla naszych skarbów musimy dać radę! Ja to chyba zjem moją córkę jak ją w końcu zobaczę. Nie będę jadła i spała bo będę musiała na nią patrzeć :D
 
A pomyśl jak już poznasz swojego dziecia! Całe reszta nie będzie ważna. Dla naszych skarbów musimy dać radę! Ja to chyba zjem moją córkę jak ją w końcu zobaczę. Nie będę jadła i spała bo będę musiała na nią patrzeć :D
Mam nadzieję że właśnie to spotkanie z maluszkiem bedzie dla każdej z nas lekiem na wszystkie lęki i złe myśli. Już nigdy nie będzie tak samo jak wcześniej. Jestem z Wami dziewczyny i staram się myśleć pozytywnie :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry