Dziewczyny znowu ominęły jedno mocne karmienie, coz za wyrozumiałość względem starych rodziców
Moja mama dzis przejmuje kontrole nad wnuczkami, a my jedziemy z synkiem to zoo

Niecierpie warszawskiego zoo, ale coz zrobic, jak sie nie ma co sie lubi, to sie sie lubi co sie ma

Marzy mi sie kilka godzin spedzone tylko z synkiem.
I cos mi sie wydaje, ze to bedzie TEN weekend... Ten, kiedy to to moje cory dostaną pierwszy raz mm. Nie mam szans na produkcje mleka na wszystkie posiłki wiec raz czy dwa dziennie bedzie potrzebna pomoc.
Synek dostał mm jak miał 9 miesięcy, a te ledwie 5tyg. Nie ma co przeżywać, M. na mm wychowany, a facet z niego zdrowy i zajebisty
AGULA - tak jak Gorgusia pisze, jedne chodzą inne nie. Czasem nogi jak z waty i położne sie boja upadków. U mnie tez zadzialo za bardzo, zatrzymało akcje i potem juz masa oksytocyny i ciagle ktg na fotelu. Ale i tak nie wyobrazam sobie bez zzo.
Po porodzie normalnie jest.
MARLENKUS - gratuluje!
GORGUSIA - oby do domku! Prezent super! Ja mojego dwulatka tez bym mogła teraz lyzkami jesc
ANNA - kciuki za super porod!
MONYA - cora zawiedziona, ze sie na porodowke nie zalapala?
