Hejka
Ja siedzę w laboratorium na tej nieszczęsnej glukozie. glukoza sama w sobie była smaczna
bo mają jakąś nowość o smaku cytrynowym. w ciąży z Martyną było o wiele gorzej.
Oczywiście w laboratorium kolejka jak jasny gwint ale tym razem miałam w nosie co będą gadać i poszłam bez kolejki ;-)i tak uszę tu kwitnąć do 10.45
Asiołek a masz upatrzony jakiś wózek? bo nie pamiętam czy pisałaś
Ewaelinka ja też nie napiję się kawy bez mleka ;-)
gorgusia i jak glukoza? ja też nie spałam dziś w nocy, bo Martysia płakała. najpierw miała gorączkę, później swędział ją brzuszek, ale dzielnie nie drapała, tylko marudziła i od 5 już po spaniu :-(
Martyna dobra jesteś z tym zrzuceniem męża z łóżka
ale, ze się nie upomniał, tylko poszedł do drugiego pokoju
dobry chłop
anna a bo to tak jest, że jak ma lecieć to nic z tego ;-)
carine eh egzaminy, kiedy to było ;-) no, ale zdasz i będzie po kłopocie ;-)
Madison oby teściowa pomogła a nie przeszkadzała ;-) moja mieszka od nas 250 km, ale ja sobie nie wyobrażam, że miałabym być u mnie dłużej niż dwa dni! no, ale ona to leń patentowany, nic nie robi! nie pracuje, a żebyście widziały jaki ona ma syf w domu
jak tam jedziemy to Martynka wraca czarna, bo czego się nie dotknie to brudne
no, ale to dłuższa historia
oszqrde gratulację za dostanie się do przedszkola. My na szczęście w tym roku udziału w rekrutacji nie braliśmy, bo młodą już objął obowiązek przedszkolny, ale i dwa lata temi i w tamtym roku stres był
Eh siedzę i czekam i powiem Wam, że trochę kręci mi się w głowie. w ogóle to uważam, że w laboratoriach powinny być jakieś leżanki właśnie dla osób po glukozie, bo jakby sobie człowiek poleżał to od razu lepiej by mu było, a tu siedź te 2 godziny na tych twardych krzesełkach :-(
Ja siedzę w laboratorium na tej nieszczęsnej glukozie. glukoza sama w sobie była smaczna
bo mają jakąś nowość o smaku cytrynowym. w ciąży z Martyną było o wiele gorzej. Oczywiście w laboratorium kolejka jak jasny gwint ale tym razem miałam w nosie co będą gadać i poszłam bez kolejki ;-)i tak uszę tu kwitnąć do 10.45
Asiołek a masz upatrzony jakiś wózek? bo nie pamiętam czy pisałaś
Ewaelinka ja też nie napiję się kawy bez mleka ;-)
gorgusia i jak glukoza? ja też nie spałam dziś w nocy, bo Martysia płakała. najpierw miała gorączkę, później swędział ją brzuszek, ale dzielnie nie drapała, tylko marudziła i od 5 już po spaniu :-(
Martyna dobra jesteś z tym zrzuceniem męża z łóżka
ale, ze się nie upomniał, tylko poszedł do drugiego pokoju
dobry chłopanna a bo to tak jest, że jak ma lecieć to nic z tego ;-)
carine eh egzaminy, kiedy to było ;-) no, ale zdasz i będzie po kłopocie ;-)
Madison oby teściowa pomogła a nie przeszkadzała ;-) moja mieszka od nas 250 km, ale ja sobie nie wyobrażam, że miałabym być u mnie dłużej niż dwa dni! no, ale ona to leń patentowany, nic nie robi! nie pracuje, a żebyście widziały jaki ona ma syf w domu
jak tam jedziemy to Martynka wraca czarna, bo czego się nie dotknie to brudne
no, ale to dłuższa historiaoszqrde gratulację za dostanie się do przedszkola. My na szczęście w tym roku udziału w rekrutacji nie braliśmy, bo młodą już objął obowiązek przedszkolny, ale i dwa lata temi i w tamtym roku stres był
Eh siedzę i czekam i powiem Wam, że trochę kręci mi się w głowie. w ogóle to uważam, że w laboratoriach powinny być jakieś leżanki właśnie dla osób po glukozie, bo jakby sobie człowiek poleżał to od razu lepiej by mu było, a tu siedź te 2 godziny na tych twardych krzesełkach :-(
dłuzej nie wytrzymałam
ryzyko masakryczne..