Macie rację. Ja nie wiem jak wygląda ból przy sn. pewnie, że w ciąży z Martyną myślałam, że będę musiała tak rodzić i tłumaczyłam sobie, że nie ja pierwsza nie ostatnia i że skoro inne dają radę to ja też :-) ale marzyłam o cesarce i marzenie się spełniło ;-) i ja cesarkę wspominam super! szybko doszłam do siebie, ale wiem, że na to nie ma reguły. dziewczyny po sn od razu śmigały po oddziale, ja leżałam te 12 h plackiem i to pierwsze wstanie to był ból straszny ale później się zawzięłam, że muszę chodzić, muszę dać radę i dałam! ja się nie lubię użalać nad sobą! ale cholernie boję się tego bólu przy sn. moja koleżanka z tego powodu (bólu przy sn ) miała cesarkę bo jak lekarz widział jej panikę to po prostu sam jej tą cesarkę zaproponował, druga po porodzie sn 3 tygodnie siedzieć nie mogła, ale mam sporo koleżanek któe rodziły sn bez znieczulenia i mówią, że pewnie, że boli ale da się wytrzymać
nie wiem od czego to zależy, ale ja nie chcę rodzić naturalnie :-( tak mi gdzieś tam we łbie siedzi ;-) i cieszę się, że nie będę musiała, chociaż zdaje sobie sprawę, że ta cc wcale nie musi być taka lajtowa jak tamta ;-) w końcu jestem 5 lat starsza, mogę gorzej do siebie dochodzić, ale jakoś tak mi się ubzdurało. tyle też, że mam dość wysłuchiwania rad typu "e znowu cesarka? powinnaś rodzić naturalnie wtedy byłabyś prawdziwą matką"

bo takie rzeczy zdarza mi się słyszeć. jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam ;-) ale wkurza to trochę, bo dla mnie nie ma różnicy jak się dziecko na świat wydało! ważne, że dziecko jest zdrowe , później opiekujemy się nim, kochamy je! w czym niby ja jestem gorszą matką? bo nie rodziłam sn? idiotyzm jak dla mnie
Dobra to se pogadałam
Dobranoc. ODezwę się pewnie dopiero w piątek