Ile kobiet tyle będzie zdań na temat porodu. Ważne zeby dzieci zdrowe były. Cóż zrobić jak jedne rodzą tak inne śmak. Ją miałam sn,teraz zobacze co go cc. Przy kolejnym będę miała rozeznanie który dla mnie lepszy;-) caltha...też mnie przerazasz. Ją to od razu bym padła jakbym zobaczyła co i jak...bleeee
Aj zły dzisiaj dzien. Pogryzlam sie z jasiem,o gowno jak zwykle. Ale coś czuję,że zaczynaja sie humorki. Wczoraj gadalam z tesciem,który chce mi firmę przekazać.jest i o jeden warunek.trza sie do stolicy przenieść....a ja , z ręką na sercu,nienawidzę tego miasta,tego regionu,ogólnie duszę się.rok w warszawie mjeszkalam i nigdy więcej.z drugiej strony jak bardzo jestem popieprzona,zeby prowadzenie firmy z branży medycznej stawiac na równi z widzimisie (bo męczy mnie tłok). No i wczoraj nic,a dzisiaj mnie jakoś wieczorem tak to przytłoczylo,że sie poplakalam, pokłóciłam o pierdę z jasiem,tęsknię za lulem...w domu ten syf cholerny.... Boję sie czasu po porodzie,bo poprzednio baby blues był...on był wielki. Boję sie ataków histerii własnej,paniki. Pamiętam dobrze ten stan...że człowiek wie,że to absurdalne ale wpada w taki swój świat, z którego trudno bardzo wyjść...nikomu nie życzę.
To znowu wylałam żale...