Ja miałam dokładnie takie objawy od 17tc. Macica jeszcze taka malutka a stawiała się cała jak leżałam na plecach. Na początku nie przejęłam się tym, bo nie bolało, moja doktorka kazała się oszczędzać i brać duże dawki magnezu żeby wyciszyć macicę, bo to trochę za wcześnie na trening do porodu. Niestety moja macica rozkręcała się tylko bardziej i bardziej... Z mocnymi skurczami trafiłam do szpitala już w 20tc. Potem szyjka poleciała już szybko, skurcze na kroplówkach wyciszały się jedynie delikatnie. Przeleżałam cały maj, czerwiec i lipiec, pół w szpitalu, pół czasu w domu. Więc lepiej uważać, coś niegroźnego może się szybko przekształcić w groźną rzecz.