reklama

Słodki sen naszych pociech :)

Mój potrafi ulać niezależnie od tego czy był odbity czy nie, ale na szczęście nie jest już tak jak na początku. W dzień zawsze odbijam, a nocy bardzo rzadko - tylko jak widzę że je jak wariat. W ogóle moja kumpela ma znajomych w Niemczech i oni wcale nie odbijają tylko od razu po jedzeniu kładą na płasko i to niby jakaś nowa moda że nie trzeba odbijać. A w sobotę oglądałam program o pandach i tam w takim ośrodku było pandzie niemowlę w inkubatorze i po karmieniu butlą też było odbijane :)
 
reklama
No no... ja jeszcze w szpitalu (mimo odbicia malego) polozylam malego do lozeczka na plasko i po chwili dziecko zrobilo sie cale fioletowe bo sie zakrztusil, u nas mowia zeby klasc na boczku slbo na brzuszku po jedzeniu wtedy jest mniejsze prawdopodobiestwo uduszenia...
 
salsera wyobraziłam sobie bekającą pandę:-D:-D

u nas bez obijania byłaby awantura, junior jak się naje to robi wymowną minę"bierz na ramię, bo w ***" i jak się spóźniam bo szukam pieluchy to jak nie ryknie:D nie ma litości:-D czasami beknie i juz odlatuje ;-)
 
No no kamcia bo pochwalilas! Ja ost.tez jak sie cieszylam, ze spi to sie na drugi dzien skonczylo! To chyba jakies fatum... Juz nic nie gadam,,,, Zreszta Polka teraz ciagle je i pije, i to wiecej w nocy niz w dzien.......... :/
 
reklama
Maja przystawiaj częściej w dzień, nawet co godzinę, dwie, powinno pomóc w odstawieniu od nocnego szamania ;-) Nawet jeśli zje niewiele, będzie jeść częściej i wyjdzie na zero.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry