na wstępie powiem tyle, że nie ma co chwalic dzieci bo od razu sie psują...
ok, to już pisze co i jak - Wam bedzie łatwiej zrealizowac ten plan bo jak przypuszczam macie męzów na miejscu w domku.
Mój Stachu ostatnimi czasy budził się w nocy co 1,5 godz, na cycusia i oczywiscie go dostawał. Nasza pediatra powiedziała,ze to bład, bo on w ten spsoób odżywia się jak człowiek na diecie odchudzającej.no i przez to ciągłe jedzenie w nocy on sie budził najedzony i nie miał ochoty na sniadanie. I tak rzeczywiscie było, bo jak sie budzil to chciał sie bawic a dopiero głodny był po jakiejs godzinie, dwoch. Wg mojego ( i jaipur ;-)) pediatry takie półroczne dziecko powinno miec w nocy przynajmniej 5 godzinna przerwę między posiłkami. W ten sposób i ja i on sie wyśpimy (bo przez to jego ciągłe budzenie się to obydwoje byliśmy niewyspani) Dlatego też po kąpieli miałam nakarmic go butlą z kaszką (niestety mały gardzi kaszką, więc zostaje mi tylko cyc) dopoic cycusiem i przez kolejne 5 godzin nie karmic i najlepiej zniknąc dziecku z oczu jak się wybudzi. wtedy do akcji powinien wkroczyc tata, żeby dziecko z powrotem uspic. Mama przychodzi po ok. 5 godz. zeby dziecko nakarmic cycusiem i na kolejne 5 godzin znow znika. Wg naszego pediatry przy konsekwencji rodziców cały ten problem czestego budzenia się można rozwiązac po 3 dniach.
Powiem Wam, że to zaczyna działac. Mi oczywiscie jest ciezko. bo jak Mały sie obudzi to ja musze go uspic - zazwyczaj przekręcam go na boczek, daje smoka i glaszcze po główce, w ostateczności (jak się bardzo rozpłacze) biore na chwilkę na rece i zaraz odkładam. Powiem Wam, ze już po 2 nocach Mały tak jakby zrozumiał, że nawet jak sie wczesniej obudzi to i tak nie dostanie cyca. a jak sie budzi po tych 4,5 - 5 godzinach to tak jakby wiedział, że własnie teraz jest pora karmienia.
Z raz lepszym raz gorszym skutkiem idziemy tym planem od tygodnia.....Młody sie jeszcze czesto budzi, ale jest coraz lepiej no i najwazniejsze, że nie wisze przez całą noc z tym cycem ;-)