Natalia, no to chyba musze sprobowac jednak. Obiad w piekarniku, maz II zmiana, wiec jeszcze wyjdzie z psem i na 14.00 leci do pracy. Ja sie biore dzis za mgr- musze go w koncu skonczyc bo sie obijam ostatnio. Humor mi srednio dopisuje, moze przez to lezenie. siostra byla, jej przyjaciolka naniosla ciuszkow dla malej- tylko takich nie na teraz, tylko wieksze, ale zawsze sie przydadza. Mama jest tez, takze do poludnia mialam co robic.