• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Słomiane wdowy

Marta gratulacje!

My z Miłoszkiem spedzilismy 8 dni w szpitalu bo mial zapalenie nerek:-(
wymeczyl sie tam okropnie, bo codziennie zmieniali mu miejsce wenflonu bo guz sie robil, plakalismy oboje. Ale juz wszystko ok tylko za miesiac badania czy cofa mu sie mocz do nerek czy nie


dZIEWCZYNY CZEMU MI SIE NIE NALICZAJA DNI W WIEKU SYNKA?
 
Ostatnia edycja:
reklama
oj lelek wiem co znaczy zmiana wenflonu u maluszka, przechodzilismy przez to nie raz. wazne ze juz jest ok :-) .
a u nas drugi zabek idzie i idzie juz prawie miesiac i nadal go nie widac... tylko wrzaski Bąbla mi przypominaja ze tam sie gdzies próbuje przecisnac. maluch wcina paluchy i placze niesamowicie. przy pierwszym zabku tak nie bylo, wiec moze to juz niedlugo :-) mam nadzieje... z jednym zabkiem Adasko wyglada jak gargamel :-)
 
Witajcie dziewczyny!
Ja też jestem słomianą wdową. 18 sierpnia minie dwa lata odkąd mój mąż pracuje w Łodzi. To ponad 200 km od miejsca, gdzie mieszkamy.
W sumie założyliśmy, że rozłąka będzie trwać 2 lata, a potem mąż postara się znaleźć coś bliżej domu. Jednak dwa lata minęły, a pracy tutaj nie znalazł. W sumie to też nie bardzo szukał. Na początku było mi bardzo ciężko. Chciałam przenieść się do Łodzi. Jednak musiałabym zrezygnować ze swojej pracy. Córka musiałaby zmienić szkołę no i zostawilibyśmy dom, do którego wprowadziliśmy się niespełna rok przed wyjazdem męża do Łodzi. Tak więc zostałam w Żninie. Chyba pół roku trwało zanim przywykłam do tego, że jesteśmy osobno. Chodziłam nawet do psychologa. Teraz już przywykłam do tej sytuacji i nawet jest mi tak dobrze. Mąż przyjeżdża na każdy weekend. Mnie dużo czasu zajmuje opieka nad dziećmi, a dzięki temu, że teraz mamy więcej kaski mogłam pozwolić sobie na urlop wychowawczy. Fakt są chwile, że jest mi źle, że tęsknię niesamowicie, ale jakoś umiem już sobie z tym poradzić.
Pozdrawiam Was ciepło!!!
 
hej

ciasteczko czas szybko leci......:-D:-D:-D
nie marudz, tylko piecz ciacha i zapodawaj foteczki.....;-)

kari spoczko bedzie dobrze.....:-D:-D:-D


a u mnie pogoda boska- cieplutko ale wietrznie.....:-D
ludzie mimo chmurek plazuja, ja w tym roku nie- bo klaudio nie chce....:-D
ale na drugi rok.....:tak: codziennie bedzie prazyc 4 litery w słoneczku.....:-D
u mnie stara bieda- nastepna galeria sie odezwała. wieczorkami strugam i szlifuje i tak w kołko.....:-D:-D:-D
raz wiecej mam zamówien , raz mnie- ale interesik kwitnie....:-D:-D:-D

słomianeczki nie smutajcie sie- mezowie kiedys wróca.
a jak wroca niech dbaja o Was i nie odstawiaja dąsów i sa kochani....:tak:
buziaczki dawna słomianka..... haha .....:-D:-D:-D
 
super beatko ze interesik sie kreci, u mnie niezbyt ale co tam raz jest lepiej a raz gorzej
dla samej siebie nie chce mi sie piec doopsko mi rosnie jak za duzo podjem

no ale jak wypali to bede miec w polowie pazdziernika duze zlecenie na ciasta weselne
 
reklama
Witam i ja :-), u mnie w interesie też na razie przestój ale tłumaczę to sezonem urlopowym;-):tak:. A i samopoczucie niezbyt więc brakiem zamówień się nie martwię:-p:no: - ja i fasolka najważniejsze;-):tak:.
Pozdrawiam wszystkie.:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry