Kurcze.... mialam juz nic nie pisac na ten temat, ale przypomniala mi sie jeszcze jedna rzecz.... wiecie, kto byl glownym motorem szkalowania mnie w szkole z powodu braku chrztu i kto narobil mi najwiecej krzywdy?? Katechetka!!!!!!! zaczelam uczeszczac na lekcje religii dopiero wtedy, kiedy weszla ona do szkol. I "madra" pani katechetka, zamiast potraktowac kwestie mojego braku chrztu jakos delikatnie, wywlekla ten temat przy calej klasie i powiedziala mi, ze gdybym teraz umarla (mialam 10 lat!!!!!!), to poszlabym do piekla, bo to jedyne miejsce dla mnie. Tak wlasnie wyglada tolerancja w naszym kraju. Mam nadzieje, ze troche sie to zmienia i takie sytuacje nie beda juz mialy miejsca. Niemniej jednak ja z mojej coreczki nie chce zrobic "odmienca", jakim ja sie czulam.... Smutne, ale prawdziwe ;-(

