Wszystko jest czasem ładne i piękne, ale w teorii. Ja też chciałam dać Lusi smoka dopiero po miesiącu, żeby się nie oduczyła ssać piersi. Rzeczywistość wszystko zweryfikowała. Nie miałam pokarmu, musiałam ją początkowo karmić z butli (na szczęście, teraz już jest OK). Będąc jeszcze w szpitalu Łucja wypijała 70-80 ml na raz - 2-3-dniowe dziecko! Położna
kazała podawać jej smoczka. Podobno mała miała zbyt silny odruch ssania.
Smoczek mam NUKa (moje rodzeństwo się wychowało na tej firmie i mają ząbki proste jak od linijki; Ja miałam smoczki-wisienki, i zgryz niestety w tragicznym stanie :-( . Jak mi ortodontka wypisała wady czcionką 12 Times New Roman to wyszło pół kartki A4 litego tekstu ;-). Dobrze, że to aż tak tragicznie w rzeczywistości nie wygląda, jak na tej kartce

), a butle Aventu (były w komplecie z laktatorem, ale małej nie szło picie z nich, więc na przyszłość kupię NUKa).
Smoczka daję malutkiej do tej pory, a mimo tego z cycka ssie pięknie. Położna nie mogła się jej nachwalić ;-).