Maly potrzebuje bliskosci mamy. Niektore dzieci maja wieksze potrzeby, inne mniejsze, a inne na sile sie oducza proszenia o to, by moglo dostac to, czego potrzebuja. Pewnie, jak bedziesz konsekwentnie odmawiala, w koncu przestanie plakac, nauczy sie, ze nie warto, ze trzeba sobie radzic samemu. Tylko czy tego naprawde chcesz? Takie malenstwo jest totalnie bezradne, piers mamy to bezpieczenstwo, najwazniejsza rzecz na swiecie, chyba sprowadzajac dziecko na swiat powinnysmy zapewnic mu to, czego potrzebuja. To my jestesmy dla nich. Nie one dla nas. Rozumiem Twoje zmeczenie, pierwsza corka byla uzalezniona od cycka 1,5 roku, druga ma 8 miesiecy i wlasnie spi ciumajac, gdy to pisze. Co noc budzi sie od 3 do 8 razy, bywa to meczace, chociaz nauczylam sie podawac jej piers faktycznie przez sen, czasem rano nie mam pojecia ile razy cyckowalysmy w nocy. Czas mija tak szybko, niedlugo nasze maluchy wyrosna, zmienia im sie potrzeby, jeszcze bedziesz wspominala Wasze cycowe chwile bliskosci z tesknota
I nie, nie jestem nawiedzona, po prostu uwazam, ze potrzeby dzieci powinno sie zaspokajac, a nie konsekwentnie tresowac je, by cicho spaly i nie przeszkadzaly



:-( i tak do rana...