Witam Kochane!!
Może pomożecie rozwiac mi wątpliwosci??
Rozwiodłam się z bydlakiem (nie można inaczej go określić...no, może "damski bokser") jak starszy syn był w pierwszej klasie. Sąd przyznał mi alimenty wysokości...paranoja... 350zł. Wtedy sama pracowałam, to jakos wystarczyło.
Teraz ex mężuś pracuje legalnie w Niemczech, czesze kasę że aż się kurzy.
Ja wyszłam za mąż, urodziłam drugie dziecko, nie pracuję. Obecny mąż zarabia trochę mniej od obecnych dochodów exa. Starszy poszedł do 4 klasy. No i mnie w końcu zjeżyło. jak myslicie, mam podstawę do wnioskowania o wyższe alimenty??. Ex grosza poza tym nie daje. nawet jak urzadzałam nowy pokój Starszego(przeprowadziliśmy się do własnego domu) , nic się nie dołożył, na Komunię zapłacił I TO JEST WESOłE za siebie i za członków jego rodziny którą zaprosiłam. jak zabrał syna na narty to ja musiałam Boguchę wyekwipować. No krew mnie juz zaczyna zalewac. Ex zarabia teraz około 6tys!!!!!!!!!!!!!!!
jakie wyliczenia powinnam przygotowac?? Skad wziąsć rachunki skoro ich nie zbierałam?...buuuuu. same książki na poczatek roku kosztowały około 300zł.