reklama

Staraczki 2013

cyntia to się chłopina musiał zdziwić :-D ja kojarzę olapalo... chociaż dobrze, że teraz u niej jest wszystko w porządku :sorry2:

o rany, "Zmierzch" - już włączam :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cyntia oglądam:D
Zaczynam się stresować piątkiem (pierwszy dzień zajęć) boję się, że się zbłaźnię, że czegoś nie zrobię lub źle odpowiem, ja wiem, że pierwszy dzień, pierwszego roku. Ale będę sama! W sensie 25 facetów i ja (no dobra 19latków)!
 
Cyntia informatyka:) są 4 dziewczyny, żadna w mojej grupie. Centka właśnie przez to, że miałaś skasowane swoje posty, wystraszyłam się, że nas zostawiasz bez pożegnania!
 
Ostatnia edycja:
I bardzo dobrze! Byłoby nam smutno bez ciebie:) Centka zaocznie, ze względu na ilość dni przechorowanych w ciągu roku, nie dałabym rady na dziennych nadgonić materiału.
 
Ostatnia edycja:
Przez ostatni rok studiowałam pedagogikę i właśnie przez chorowanie w drugim semestrze opuściłam ponad dwa miesiące, przez co nie miałam już szans zaliczyć semestru. Do tego ja po prostu wolę zaoczny tryb.
 
LAMORELA - I dobrze wyszło. Może Twoim przeznaczeniem jest skończyć te informatykę? Pewno ciężko wspominasz tamte czasy gdy czekalas na nerkę.. :-( Jeśli można wiedzieć, to na co chorowalas? To prawda, że po przeszczepie trzeba brać do końca życia tabletki przeciwko odrzutowi?
 
Cyntia trzeba brać cały czas immunosupresanty, obniżają moją odporność i oszukują organizm, że nerka jest moja. Ja już 10 lat po przeszczepie, więc kupa czasu. Miałam dializy otrzewnowe przez 9 miesięcy przed przeszczepem, a nerkę oddał mi mój tato. Ten czas wspominam głównie jako ogromną ilość nieprzyjemnych badań. Przebadali mi wtedy wszystko, na wszystkie sposoby, dla 10 latki było to dość traumatyczne. U mnie przyczyną była wielotorbielowatość nerek, choroba niestety dziedziczna, u mnie po kimś od strony taty mojej mamy.
Przeszczepiona nerka nie jest wieczna i niesamowicie się boję czasu kiedy będę musiała znowu szukać nerki, a dokładniej czekać na czyjąś śmierć żeby dostać nerkę, od żywych osób, niespokrewnionych z biorcą nie chcą brać narządów, chyba, że sądownie.
 
Ostatnia edycja:
julia0903 u mnie to samo, jak będę miała owu to ja pracuję od 8 - 16, a mój małż od 17-18 do rana, więc będziemy się mijać, tak jak i dzisiaj, więc listopad też spisuję na straty. Będziemy przytulać się tylko dla przyjemności, a nie dla musu :)

Malusiolka dziękuję, akurat listopadowy cykl nie ma szans bytu, ale za grudzień możesz trzymać &, może będę miała dwójkę z września :) Trzymam kciuki za egzamin!!!

iwo później to doceni w dorosłym życiu jak będzie miała rodzeństwo, a z resztą jak już się urodzi to może się też zmienić.

mamaTomeczka ja królika nigdy w życiu nie jadłam, ale gratuluję talentu kulinarnego :) a mężowy niech żałuje, że Twoich specjałów jeść chce, bo z pewnością są przepyszne :)

lamorela jak wpadnie taka laska na zajęcia, to Ci 19latkowie nie będą mogli na zajęciach się skupić tylko na Tobie :) Lamorela mam nadzieję, że nerka jak najdłużej się utrzyma, a jak będziesz potrzebowała nowej to szybko się znajdzie. I tak Cię podziwiam za siłę jaką masz do walki z chorobą.

No cóż, ponieważ podła @ przyszła to dziś porannie meliska. Młoda wstała o 5:40, czyli 20 minut po mnie ;/ Teraz łazi i jęczy jak taki mały zgredek.

Idę się nią zająć, bo już/ dopiero śniadanie "kończy" (zjadła 3 gryzy parówki i już najedzona). Lecę, bo przylazła i dopomina się kakao ;/

Miłego dnia Wam życzę :)
 
reklama
Dobra, zrobiłam dziś test (a nawet dwa, dwóch firm o czułości 10) na obu jest bladzioch widoczny gołym okiem. Zaraz jadę powtórzyć morfologię, czy zrobić po drodze betę?
Malusiolka kciuki za egzamin!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry