reklama

Staraczki 2013

Mamusie bądźcie dumne z własnych pociech, bo nie ma nic lepszego chyba niż radość z naszych dzieci (tak mi się wydaje, bo własnych na razie nie mam:))

A ja tak sobie siedzę i zbieram się do pracy. W ogóle ciągle chodzę przygnębiona i mój M zaczyna na mnie krzyczeć już, że mam się uśmiechnąć, bo wszystko się ułoży ( no mam nadzieję). @ nie widać, więc jak coś to jutro znowu zrobię test.

benficanie baw się sama w lekarza. Bo tylko możesz więcej naszkodzić niż sobie pomóc, pamiętaj. Szczególnie, że duphaston jest na receptę lekiem. Ja pewnie w przyszłym tygodniu też się będę wybierać do lekarza, niech tylko@ przyjdzie i wtedy zadzwonię się umówić.
 
reklama
Malusiolka, benefica mój teść też wszechwiedzący. Dobrze, że pracuje poza domem (w delegacji), więc nie ma go za często w domu. A jak się mu zwróci na coś uwagę to obraza majestatu - ehhh nie ma lekko.


Malusiolka mój synuś cały czas mnie zaskakuje. Teraz wszysko powtarza i mamy z tego niezłu ubaw.


U nas przytulasków nie było, bo małe spięcie. Oczywiście mąż mi zarzuca, że za bardzo się nakręcam a jego to nie bawi. Test Owu wczoraj pozytywny i czas niewykorzystany. No nic trudno...chyba muszę wyluzować. Podbrzusze dalej pobolewa.
 
pozrdrawiam jesiennie :)podczytuję Was, ale jakoś weny brak do pisania - więc tylko chcę przekazać, że nieustannie trzymam &&&& za wszystkie staraczki, zafasolkowane, testujące oraz te które mają egzaminy :tak:

a nowym forumowiczkom, których jeszcze nie witałam - dzień dobry - fajnie, że z nami jesteście !!! :-)
 
Cześć dziewczyny:)

Cyntia85 Trzymam kciuki będzie wszystko w porządku zobaczysz:)

My w weekend doszlismy z mężem w końcu do porozumienia i miła sobote z niedzielnym porankiem spedzilismy, nie licząc mojej pracy w niedziele:(
Poczytalismy co nie co o tym problemie z nasieniem. I ja powoli wprowadzam zmiany w naszym żywieniu. Maż trochę grymasi ale zgadza sie. Zaczęliśmy od ryb, jak mi sie uda to przynajmniej 3 razy w tygodniu chciałabym je robić na obiad. Pieczywo tylko ciemne, na to nie wiem jak namowie męża, na razie przejściowo jemy ze zbożami, aby sie przyzwyczaił, a dopiero za jakis czas zacznę kupować całkiem ciemne. Nakupiłam orzechy przeróżne, głównie brazylijskie bo podobno maja duzo cynku. Do tego mam juz zapasy szpinaku w zamrażarce, na szczęście szpinak oboje lubimy. Maz również zakupił sobie suplement diety poprawiający "żółnierzyki" i korzeń maca. I działamy.
Do tego badania na razie podstawowe mocz, posiew nasienia.
A ja wybieram sie jutro do endokrynologa ze swoimi wynikami. Tarczyce mam ok tylko prolaktyna za wysoka. Zobaczę czy przepisze mi prolaktynę z obciazeniem.

Mój mąz to najwiekszy ma problem jak na imprezie/urodzinach powie ze nie pije i niby dlaczego. Boje sie ze dziś nasze dogadanie sie pojdzie w diabły, bo dzis jego znajomy ma urodziny i szykuje sie biba. Juz wczoraj było oto spiecie. Ja nie chcę go ograniczać, ale niby to dla nas obojga jest wazne, a bez abstynencji to wszystkie działania na nic.

Ale z rana wam smucę.

Dobra ja szykuje się do pracy:) Dobrego dnia dziewczyny:)
 
Witam dziewczyny :-) nie byłam na forum od piątku, a tu tyyyle stron naprodukowałyście. Nie chce mi się wszystkiego czytać. Więc trzymam kciuki za testujące, zaciążone no i &&&&& za egzamin Malusiolki. My dopiero wróciłyśmy do domu, bo byliśmy na weekend u rodziców. Małż w pracy a dzieć usypia przez wczesną pobudkę. :-D
 
fox bo jesień tak przygnębiająco może działać mimo, że jest taka piękna jak w tym roku :happy: przesilenie jesienne jest udowodnione nie tylko w aurze ale też w samopoczuciu :sorry: ja ostatnio już jestem tak zniechęcona tym wszystkim, że też nie wiem, o czym pisać - bo ile mogę smęcić, że @ brak i ciąży też brak? :sorry:

brrr kiedyś przyjdzie każdej czas :sorry: a mąż pewnie potrzebuje trochę czasu, żeby się z nową sytuacją oswoić, bo jednak sporo zmian Was czeka... może on czuje, że to jego wina przez te żołnierzyki? A czy alkohol musi odstawić definitywnie?
 
Benfica wiem maz mi cały cza smówi ze bym mu dała troche czasu by sie oswoił z ta informacja. i ja to ruzmiem. wszedzie pisza ze alkohol szkodzi "zołnierzykom". Te wyniki na prawde sa bardzo słabe wiec chciałabym abysmy zrobili wszystko by je poprawic. Duzo rozmawiamy, ufam mu wiec bedzie ok:)
 
benfica - nawet nie przygnębiająco, a rozleniwiająco i melancholijnie, a dodatkowo dziś baaardzo sennie...
natomiast ja taką jesień złotą, pełną kolorów i słońca kocham - za to nie cierpię szaro-burej słoty

fakt, że nie chce mi się pisać o oczekiwaniu, bo po prostu podpisuję się pod przeżyciami każdej - mamy bardzo podobnie z objawami, nastrojami, niecierpliwością... nic nowego dodać nie mogę - za to oczywiście chętnie wstawię zdjęcie II, gdy je wreszcie zobaczę :-D

brrr - ja myślę, że ze wszystkim trzeba zachować umiar - przecież gdy mąż nie pije codziennie, a od czasu do czasu na imprezce, to nie ma takiego negatywnego wpływu na płodność - fajnie, że dbacie o zdrowie jedzonko, to na pewno odniesie duuuży skutek, a do tego na bank pomogą preparaty na jakoś żołnierzyków - wylooozujcie i już później będzie dobrze - szkoda, żebyście stracili radość życia w czasie starań . Twoja prolaktyna może mieć wpływ na płodność, więc dobrze że idziesz do lekarza - trzymam &&&& za Ciebie (i każdą z nas także)

mychunia
- osobne kciuki dla Ciebie :)
 
reklama
mychunia to super z lekarzem :-D czwartek będzie nasz :-D ale to oczekiwanie na wizytę... jak to mówi piosenka: "wehikuł czasu to byłby cud" :szok::sorry::-D


A ja się dziś dowiedziałam, że moja koleżanka, z którą staramy się od tego samego momentu wczoraj zobaczyła II :-D cieszę się i zarazem zazdroszczę :sorry: ona jak w tym cyklu robiła testy owu, to wychodziły jej pozytywne przez 5-6 dni i myślałyśmy, że coś jest nie tak, a tu proszę... :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry