Uffff - dzień minął pracowicie.
Niestety na obiad nie zdążyłam zrobić placków ziemniaczanych, ale zrobiłam je na wczesną kolację :-)

mam nadzieję, że nie jesteście głodne ;-) zostało tylko 5... ja zjadłam 4
tekla - zaglądaj więc do nas...jestem pewna, że i Ciebie nie ominą ciążowe dolegliwości

ale przypomnimy Ci dzisiejsze słowa. Wszystko będzie dobrze...dwa tygodnie zleca moment.
wanda - ja pozwolę zabrać sobie jednego ;-). Oby synek szybko wyzdrowiał. Trzymam za Was kciuki.
centka - ja nauczyłam się ZAWSZE kopiować przed wysłaniem. Nienawidzę kiedy mi coś znika

Chyba coś z forum, bo i mamaTomeczka ma kłopoty, ktoś wcześniej też pisał, że coś nie halo...Mam nadzieję, że szybko znikną problemy...a prześlij mi proszę na priv przepis na ten chlebek....chyba zacznę piec regularnie, bo teraz piekę od przypadku do przypadku, ale znalazłam pyszny chleb żytni z mąki żytniej typ 720 na zakwasie i razowy z mąki razowej typ 2000 ( nie psuje się nawet przez tydzień mimo, że kupny, tylko wysycha)
Malusiolka - uda się. W końcu zawsze wychodzi słońce i dla nas też zaświeci. Tylko uśmiechnij się już, bo się szaro zrobiło :-(
Grzankaaaa -
GRATULUJĘ
agniecha - wiesiołek łyka się do owulacji, przez cały cykl można pić zioła o. Sroki nr 3
Problemy z zajściem w ciąże - porady Ojca Grzegorza Sroki - zioła, leki ziołowe, artykuły
Można zakupić gotową mieszankę a można zamówić poszczególne ziółka i samemu przygotować. One są na polepszenie pracy jajników i uregulowanie cyklu.
Moim zdaniem jako, że są to zioła i suplement diety nalezy je pić minimum 3 miesiące. Ja je piłam i nawet polubiłam, ale po 3 cyklach bardzo zaczęły mnie boleć piersi, były gorące a cykle bez zmian, więc przestałam je pić.
benfica -
GRATULACJE!!! Coż za piękny wynik....szczęściary...ryczcie, ryczcie - my ryczymy razem z Wami
Ja miałam dziś pobiegać, ale sobie odpuściłam. Małż rozpoczął porządki, więc ja dokończyłam, odkurzyłam i pomyłam podłogi, nastawiłam i rozwiesiłam pranie, nastawiłam rosół (gar 6 litrów) - już miałam ochotę...a na sobotę zrobię na tym cebulową z razowymi tostami. A resztę zamrożę. I tak naprawdę postanowiłam dać sobie spokój z bieganiem, może i bym zdążyła, ale nie jestem robocop - nie chciało mi się i tyle...
Za to pogoda przepiękna...polska złota jesień - słoneczko i te barwy - ehhh..mam nadzieję, że weekend też będzie taki piękny. Małż ma wolne, więc wykorzystamy pogodę. I mam nadzieję,że wróci mu nastrój, bo ostatnio mocno przygaszony chodzi - pewnie dlatego, że noga pobolewa i nie może biegać.
Spokojnego wieczorku życzę