Grzaneczka, Benfica to jeszcze ja się dołączę do gratulacji, bo wczoraj niestety nie znalazłam czasu na napisanie
Grzankaa przyznam, że tak mnie pozytywnie nastawiła wiadomość o Twojej ciąży, może dlatego, że starałaś się od listopada (jeśli dobrze pamiętam), więc tak sobie pomyślałam, że może na każdego przyjdzie ten dobry, właściwy moment niezależnie od czasu staranek
Agamemenon szkoda, liczyłam, że będzie dobrze, choć na pewno kiedyś będzie, przytulanki
Centka ja też piekę własny chleb, wyprodukowałam swój zakwas i robię zazwyczaj chleb francuski z tego przepisu:
Chleb francuski, ale może zrobię kolejny z tego przepisu który podałaś
bo ja to w ogóle jestem taki "mały" cukiernik, po prostu uwielbiam piec (gotować już trochę mniej, ale powoli się to zmienia)
a dziś na obiadokolację będą racuchy
Agamemnon no ja też zazwyczaj korzystam z tej strony i za tydzień będę robiła tort tiramisu dla Babci z okazji 80 urodzn

o ten dokładnie
Moje Wypieki | Tort tiramisu robiłam go już na 30 rocznicę ślubu teściów i wychodzi pycha
Dzikuska gratki dla Ciebie
Wanda cieszę się, że Syn czuje się lepiej i ze to nic poważnego
Centka widzę, że Twój Mąż to też tak bez ogródek wszystko mówi, u mnie też był problem bo ja to maniaczka butów jestem i też kiedyś usłyszałam, że ma kupić jedne a porządne bo potem to w domu śmierdzi od chińszczyzny

a znów takich bardzo tanich nie kupuję

no ale teraz się trochę zmieniło, bo M. potrzebował kupić do nowej pracy kilka par butów wiyzytowych i kupił w Centro 3 pary za 89 zł - a one to dopiero śmierdzą
a tak w ogóle, to się dziś załamałam jak zobaczyłam moją tempkę, znów spadek, mam jakiś chory ten cykl, po prostu zgłupiałam, nie mam zapisanych wszystkich temp. bo chciałam trochę odpuścić, no i co d........
zaczęłam dziś brać luteinę, bo nie chcę mieć cyklu wydłużonego, a tak to może jakoś w terminie @ przyjdzie
takiej skakanki temp. jeszcze nie miałam, mam nadzieję, że to nie przez intensywne ćwiczenia - bo one to chyba powinny pozytywnie wpływać na cykl, wczoraj zrobiłam killera Chodakowskiej i umarłam...
