reklama

Staraczki 2013

Cześć Dziewczyny!

wchodze, żeby zobaczyć co u Was, a tutaj taka nowina!


MamaTomeczka - gratuluje po cichutku! Trzymam kciuki, żeby wszystko było pięknie i w niedziele pewne będziemy gratulowac oficjalnie!

Ale produkujecie! Hoho! Nie jestem na bieżąco, wiec tylko ściskam Was wszystkie serdeczńie.

A mnie bardzo jajniki bolą, biorę dzisiaj ostatni dzień CLO i produkcja sie zaczęła. Ktoś pisał, ze chce owulacje do 4 listopada, to ja sie chętnie zamienie, bo mąż bedzie dopiero 6 w domu. trzymajcie kciuki, żeby sie nam wszystkim poprzestawiala ta owulka tak jak potrzeba. I dla mnie tez wyslijcie troche fluidkow, bo ostatnio ich bardzo potrzebuje.

Milych snow.
 
reklama
Cyntia wolę z nią chodzić nawet jakby się okazało, że to nadgorliwość niż zaniedbać takie sytuacje. Po dwóch kolejnych spotkaniach, a właściwie na drugim kolejnym psycholog ma wskazać dokładny plan działań z Nadią. Może zaleci jakieś ćwiczenia, może terapie, ale napewno lepiej zwalczyć to teraz cokolwiek to jest, niż później płakać, że się nic nie zrobiło. Jestem raczej z osób, które nie udają, że wszystko jest w porządku. U mojego męża w rodzinie jest chłopiec, który jest dzieckiem z problemami, było to widać na pierwszy rzut oka, ale rodzice nic nie widzieli i olali sprawę, bo on po prostu taki jest i koniec. Teraz dopiero jak dziecko ma 6 lat to jest problem i bieganie po lekarzach, bo dziecko jak w szał wpadnie to na nic nie patrzy, w przedszkolu absolutnie nie dają sobie z nim rady... Nie chciałabym tez takiego błędu popełnić.

Co do filmiku to pewnie obejrzę jutro, bo napewno obejrzę, ale dzisiaj już idę spać :)


Dobrej nocy moje Drogie kobietki :)
 
Malus czytalam Twoja dyskusje na czerwcowkach, dobrze napisalas, ale jak tam sie bronia wszystkie:)

Karola gdzie jestes? Przeczytalam gdzies na staraczkach grudniowych o Twoich 2 kreskach, mam nadzieje, ze to o Ciebie chodzililo, daj znac:)

Dobranoc:)
 
Też czytałam nie dawno czerwcówki ,ale cofnęłam się tylko do ostatniego posta tej Alex na temat jedzenia , nie wiem co pisała wcześniej w sumie, ale z tym jedzeniem miała jednak sporo racji bo faktycznie można załapać niebezpieczną chorobę czasem...
 
witam standardowo po 5 :-)

jak to dobrze, że dziś ostatni raz do pracy w tym tygodniu jupi :rofl2:

ja mam dziś babski - alkoholowy wieczór :-) choć do 21.30 będzie jeszcze mój mąż, a potem wybywa na noc horrorów do kina w Bielsku i zaś będę się budzić co chwilę w nocy :baffled: a jutro wróci po 7, a o 11 wyjeżdżamy do Babci na urodziny :tak:

życzę owocnego i udanego dnia :-D

ps. kto pokasował swoje posty? wczoraj jak zapisywałam stronę na której Was skończyłam czytać była 1037 dziś rano wchodzę i jest 1033 :confused:
 
Ostatnia edycja:
mychunia ale jesteś spostrzegawcza, ja nie zauważyłam sama :/

kinia macie racje, że dmuchacie na zimne :) dorośli to czasem może ze wstydu nie chcą odpowiednio szybko interweniować - nie wiem. Ważne, że Wy wiecie, co robić :)

kobietka ale tą chorobę to można złapać czy jest się w ciąży czy nie, więc teoretycznie należałoby zawsze takich rzeczy do jedzenia unikać... nie wolno dać się zwariować ;) ja przy Gabrysiu jadłam wszystko i nie mam z nim teraz problemu - on lubi każde jedzenie. Oczywiście ma swoje ulubione i mniej ulubione, jako dziecko nie lubi szpinaku, ale jest ok :) Moja koleżanka to nawet jajek nie jadła, bo gdzieś wyczytała :no:


Gabryś w żłobku raz w tygodniu ma zajęcia kulinarne i wczoraj zrobili lampiony z pomarańczy i mandarynek. Oczywiście blady i dumny wyszedł z sali, pokazał mi i powiedział, że tacie jeszcze pokaże. Ale ledwo do domu weszliśmy, to wszystko zjadł i tata obył się smakiem (no wzrokiem, bo miał oglądać tylko) :-D
 
Ostatnia edycja:
Zobacz załącznik 591350

ja pierdziele... nadal nie mogę uwierzyć w to co widzę!!!!

:szok::szok::szok::szok::szok::szok:

:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

ja Cię kręcę ,a myślałaś ,że nic z tego ;) bo to test ciążowy z tego co sądzę?Sorry ,ale ja jeszcze się dobrze nie obudziłam ;-)jeśli tak to gratki;)

benfica - zgodzę się bo ja kiedyś jadłam tatara i jajka w postaci kogla mogla i nie myłam owoców i warzyw czasami ,ale ja wtedy nie starałam się o dziecko ,a kiedy już zaczęłam to zrobiłam badanie na tokso i od tej pory uważam , bo kiedy nie jesteśmy w ciąży ok ,ale zaraź się toksolazmozą w ciąży :no: nikomu nie życzę bo znam tu na forum dziewczynę , której na samym początku wykryli i ja jej współczułam bo to na prawdę może krzywdę dziecku zrobić , no i nie wiem co masz na myśli mówiąc "jadłam wszystko" bo no ja bym np nawet surowego mięsa nie spróbowała czy jakichś na wpół surowych wędlin ,a o myciu owoców i warzyw takim dokładnym pamiętam teraz już zawsze , ja nie miałam na myśli aby nie jeść warzyw czy mięsa w ogóle ,chodziło mi o takie jedzenie ,które jest potencjalnym zagrożeniem dla naszego dziecka , bo jak już się zarazisz w ciąży to pozamiatane i nic już z tym nie zrobisz , co innego kiedy ktoś ma nabyte przeciwciała bo już chorował, no i jak to jest u Was z tą chorobą konkretną wiecie czy chorowałyście już czy nie?Bo mi ginekolog powiedział ,że nie chorowałam i dlatego nie jestem odporna i będziemy to kontrolować w ciąży, dlatego też staram się uważać.

 
reklama
Witajcie...

Ale super wiadomość od rana !! Gratulacje Karola :-)


Jeśli chodzi o sprzeczki, ja nie będę się udzielać. Postanowiłam, że będę na pewno na wątku czerwcówek, mam nadzieję, że Wy - czerwcówki ze staraczek, również będziecie tam zaglądać. Bo bądź co bądź, polubiłam dziewczyny i tutaj i tam. I nie chciałabym tracić kontaktów ani tu ani tam. Zawsze w każdej grupie znajdą się osoby, które bardziej się lubi i takie, które irytują. Nie ma sie co stresować. Także ja będę i tu i tam :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry