ewka, malusiolka, mar-chewka - piękne miłosne historie

gratuluję i bardzo się cieszę, gdy czytam o tak pozytywnych związkach
agamemnon - no popatrz, to może jakiś bunt 5-latka przeżywamy ?

mój też jest normalnym, radosnym, mądrym chłopakiem - owszem żywotny bardzo lubi "przygody", ale panie z przedszkola raczej go chwalą - a tu od jakiegoś czasu normalnie opór - i też tak mam, że on mi aferuje, gdy ja krzyczę (albo histeryjka, albo krzyczy na mnie że mam go przeprosić, albo - co ostatnio mnie wkurza na maxa odpycha mnie, walnie ręką, itd) - jest typem wrażliwca, trochę jak ja - więc podwójnie wszystko przeżywamy... uroki macierzyństwa
mamaTomeczka - właśnie o tym napisałam, że ja wiem, że czasem ręka szybsza niż rozsądek, że wiem jak dziecko może doprowadzić nawet do furii - sama to przeżywam, ale w dalszym ciągu po prostu uważam, że to nasza słabość, nasz problem - nie wina dziecka, że je uderzymy, klapsa damy - wina nasza bo się nie opanowałyśmy i problem, bo nie wiemy jak przemówić inaczej do rozumu - i to mnie ostatnio masakrycznie martwi, że nie wiem jak do tego mojego chrabąszcza przemawiać
ysmena, cyntia - fajnie, że zabrałyście głos w tej rozmowie

idealnie gdy można znaleźć sposób na "spuszczenie" ciśnienia bez wyładowania się na dziecku, zastosowanie innych metod, które będą skuteczne - ja trochę czytam o "porozumieniu bez przemocy" choć niestety daleko mi jeszcze do stosowania ich metod i filozofii...
Dziewczyny !!! - podzielcie się z nami waszymi sposobami - aby bez złości, skutecznie z dziećmi współpracować