reklama

Staraczki 2014 w ciąży

Hej. Jestem juz w domu, dziś mnie wypuścili. Niby jest póki co wszystko ok, pęcherzyk jest, jednak nic więcej. Pójdę w piątek za tydzień na usg, może już coś będzie widać. Póki co to luteina i oszczędzanie się.
 
reklama
Butterfly, dzięki, u mnie troszkę lepiej. Dziś nie plamię już tak mocno. Wczoraj nie nadążałam z wymianą wkładek :/
Podobno w kolejnych ciążach wcześniej można czuć ruchy, więc może faktycznie to jest to :)

Aschlee, co za matoł z tego faceta. Przewrażliwiony jakiś. Przecież dzieci to dzieci, normalne, że nie będą siedzieć w kompletnej ciszy :/ Mam nadzieję, że po przeprowadzce traficie na lepszych sąsiadów. U mnie w bloku wszyscy sąsiedzi mają małe dzieci, więc jest pełne zrozumienie sytuacji :)

Lisica, dobrze, że już Cię puścili. W przyszłym tygodniu na pewno zobaczysz piękne serduszko :)

Martaha, zdrowia dla córeczki. Mojego dziś nie posłaliśmy do przedszkola, bo pół nocy przepłakał, że go boli uszko. No i faktycznie okazało się, że ma lekkie zapalenie ucha :( Na szczęście moja mama przyjechała do nas na kilka dni, bo nie dałabym rady.

Grubsonku, wróć do nas, bo się martwimy!
 
Ostatnia edycja:
Melduje się i ja.

Lisica - fajnie, że już w domu i wszystko w porządku. A który to tc u Ciebie?

Aschlee - daj spokój w bloku można trafić na różnych upierdliwców. ja jak na studiach mieszkałam miałam nawiedzoną sąsiadkę z góry i wezwała policję bo "za głośno chodzimy" i "przedrzeźniamy jej psa"... Szurnięte babsko.


Martha – zdrowia dla córeczki!
Niemartwsie – to dobrze, że dziś lepiej z plamieniami. I zdrówka dla synka.
Mi dziś coś cały dzień siedzi na żołądku…
 
Dziewczyny, próbowałam dodać posta, ale mi wcięło :/ nie wiem co się dzieje :(
Jutro napisze albo skopiuje z naszego starego watku starania od wiosny/lata ;)

Dziekuje za wywoływanie i przepraszam, jeśli zaniepokoila Was moja nieobecność.
 
Ojej, mnie tez ciagle wywolywalyscie, a pisalam przeciez, ze jade z mezem do Wisly, trza bylo czytac moje wypociny! ;P
Ale juz jestem i milo, ze ktos o mnie pamieta :-)

Wyjazd udany, pomimo gownianej pogody. ;p Niestety brzuch mnie znowu czesciej i mocniej boli, ale nic dziwnego skoro dosc duzo chodzilismy. Teraz juz jestem w domu, wiec moge polegiwac, a we wtorek wizyta i zobaczymy czy serce bije, czy dziec urosl no i co z tym bolem.
 
Cześć Kochane moje:*
Lisica, cieszę się, ze już jesteś w domu:) Trzymam kciuki, za to żebyś już na następnym usg zobaczyła malucha i może bijące serduszko:)
Marta, jak tam Emilka, lepiej się już czuje??? I jak tam u Ciebie???
Aschlee, nie przejmuj się sąsiadem, zawsze się jakiś upierdliwiec znajdzie... ja teraz zaczynam doceniać, że mam własny domek i że moje dziecko nie ma żadnych ograniczeń:D Mnie już dawno by sąsiedzi zlinczowali za głośne zachowanie:D Jak Ty się Kochana czujesz?:)
Dominika,no nie ukrywam, martwiłam się o Ciebie:)
Grubson, no wreszcie:D Już zaczynałam mieć czarne myśli...;/ Gdzieś musiałam, przeoczyć Twój post jak pisałaś, że wyjeżdżasz z mężem:) Mam nadzieje, że wyjazd się udał:))) A teraz dużo odpoczywaj, nie przemęczaj się Kochana:*
Niemartwsię, Motylkowa jak tam u Was???

Ja znów miałam dziś bliskie spotkanie z porcelaną... ehhh... kiedy te dolegliwości w końcu miną... 2 trymestr miał być przyjemny... a ja nadal się tak do kitu czuję jak i w pierwszym...;/
 
Butterfly kochana dziekuje ze pytasz...czuje sie tak sobie staram sie sporo odpoczywac ale wiesz jak jest z dzieckiem ciezko polezec jeszcze tyle obowiazkow..No ale jakos to trzeba przetrwac:tak: jak duzo chodze to brzuch boli wtedy staram sie chwile polezec albo posiedziec .W srode wizyty boje sie jak cholerka ale nie moge doczekac:tak:

Martaha jak tam corcia i co slychac u Ciebie?
 
reklama
Grubson, super, że wyjazd się udał, mam nadzieję, że ten brzuch to nic poważnego. Jutro maleństwo pomacha do Ciebie z ekranu :)

butterfly, współczuję złego samopoczucia :(
U mnie cały czas to samo. Plamię i boli mnie brzuch. Byłam wczoraj u gina po L4 i jeszcze raz mi wytłumaczył skąd te plamienia. Powiedział, że po prostu dzidziuś za nisko się zagnieździł i stąd krew. Mam się nie martwić, brać leki i dużo wypoczywać. Nie muszę leżeć plackiem. Oczywiście nie wytrzymałam i poczytałam o tym w necie :( strasznie żałuję, bo tylko się przestraszyłam jeszcze bardziej :( wg tego, co tam przeczytałam, powinnam leżeć plackiem i najlepiej się nie ruszać. Należy mi się kop w tyłek, ale może dopiero, jak urodzę ;P

Aschlee, oj tak, przy dziecku ciężko leżeć i wypoczywać. Mam nadzieję, że uda Ci się nie przemęczać za bardzo i ból szybko minie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry