Witajcie!
Brałam inofolic, co prawda tylko 1 cykl, ale brałam, więc się wypowiem, zgodnie z prośbą. Mi pomógł w pierwszym cyklu, bo od razu w tym cyklu, gdy go zaczęłam brać, zaszłam w ciążę. Moja Ginka z kliniki, która mi go poleciła powiedziała, że póki co daje go pacjentkom na "próbę", a z racji tego, że oprócz jakiegoś tam ważnego składniku stymulującego pracę jajników ma też dawkę dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy, to mówiła, że spokojnie może brać go akżda kobieta. Gdy po ponad miesiącu wróciłam do niej w 5t0d ciąży, powiedziała, że jestem 3-cią pacjentką w tym tygodniu, która przyszła do niej z takimi wieściami JUŻ PO PIERWSZYM CYKLU Z INOFOLICIEM. Ja również byłam wspomagana clo, oraz brałam jeszcze wiesiołek. Ja myśle, ze te specyfiki pomogły w dużej mierze, plus tzw. "wyluzowanie", o które niestety najciężej...
Mimo tego, że już trochę zleciało tygodni mojej ciąży, to jednak 2 lata starań zostawiło duuużo w mojej głowie. Tym bardziej strasznie mocno Wam kibicuję i z każdych dwóch kreseczek wystaranych tutaj na forum, cieszę się jak ze swoich! Mooocno Was wspieram Kochane!
Buziaki Dziewczynki!