Witam dziewczyny
Staram się Was regularnie podczytywać i postanowiłam, że zabiorę głos po przeczytaniu postów missiiss i AnnaMaria.
Kochane nie dajcie się Waszym pracodawcą. Mnie też wydawało się, że jak zaszłam w ciąże to powinnam się zachować fer wobec moich pracodawców, a teraz tego bardzo żałuje i pewnie będę żałować do końca życia. Tak szczerze mówiąc to bardziej martwiłam się jak oni zareagują na wiadomość o mojej ciąży, niż tym, że może to się dla mnie skończyć źle. I sprawdziło się przysłowie: "Jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d...". Chciałam dobrze, a wyszło jak zawsze... Ja chciałam dla nich jak najlepiej, a teraz czuję się jakbym zrobiła im najgorsza z najgorszych rzeczy. A Ja po prostu chciałam mieć dziecko:-(
Ostatnio byłam na weselu gdzie byli oni wszyscy i wiecie co, żaden z nich nawet nie potrafił do mnie podejść i zapytać "jak się czuję".
Podsumowując z tego mojego dobrego serca i zamartwiania się o innych wyszło, że teraz jestem bez pracy, przez ich pazerność nie dostałam nawet zasiłku dla bezrobotnych, a nie ukrywam, ze każdy grosz się liczy, bo syn ma w maju Komunie, na razie jesteśmy bez szans na dalsze starania i co najważniejsze-straciłam nasze upragnione dziecko.
Więc dziewczyny nie warto, idźcie na L4 póki nie jest za późno. Ja Was o to proszę...