AnnaMaria nie wiem co Ci doradzic kochana, przytulam do serducha. Pamietaj to tylko praca, dzidzia najwazniejsza.
Ale na pocieszenie powiem, ze ja mam podobnie, najchetniej by mnie zatrudniali za darmo i 24/7. To normalka. Moja szefowa i dyrektorka szkoly uwazaja chyba, ze ja nie mam prawa do zycia prywatnego. Tyle razy zostawalam po godzinach i nikt mi nie zaplacil ani nawet dobrego slowa nie uslyszalam, tyle zrobilam ponad program, a nie dostalam za to nawet „dziekuje”.I jeszcze miala i ma czelnosc wydzwaniac do mnie w weekendy i prosic o rozne rzeczy... kiedys zblizala wie wielkanoc iona zapytala czy nie zrobilabym dla niej czego w poniedzialek, a ja do niej, ze to swieta i jesli juz to pozno wieczorem, bo bede u rodziny, a ona do mnie zdziwiona „ jak to, to tam gdzie bedziesz u rodziny nie ma dostepu internetu”.... nie ma kurna chata.. cycki opadaja.. takich historii mam wiecej, ale nie chce sie denerwowac
Blair no to jestesmy obie zwariowane hahaha a chlop rzeczywiscie sie nie postaral, musze zlozyc reklamacje chyba hahhaa no ale na jego usprawiedliwienie dodam, ze robil co bylo w jego mocy


A odnosnie zwiazkow my jestesmy zupelnie rozni, ale widac, ze przeciwienstwa sie przyciagaja. Ja jestem szalona, spontaniczna, wariatka, jak marilyn Monroe mowila
“I'm selfish, impatient and a little insecure. I make mistakes, I am out of control and at times hard to handle. But if you can't handle me at my worst, then you sure as hell don't deserve me at my best.” („Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia.
Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza”. )
A on cichy, spokojny, czasem zamkniety w sobie i wszystko przezywa wewnetrznie i musze z niego wyciagac zazwyczaj.
On rozwazny a ja romantyczna. Ja wariuje, a on to lubi


Ale szalejemy za soba.
To ja sie c zasem czepiam i prowokuje klotnie, ale musi mnie wkurzyc naprawde, potem przepraszam i jest super.
Do niego trzeba miec podejscie, tak samo jak i do mnie, ale on je ma.
Ja swoje juz przeszlam w poprzednich zwiazkach i wiem jakie bledy zostaly wtedy popelnione i teraz staram sie, aby bylo po prostu dobrze, bo nigdy tak mi nie zalezalo na kims jak na nim. No i kocham tego mojego milczka ponad wszystko




Staram sie byc przede wszystkim partnerka, bo mam z nim byc i tworzyc zwiazek i kochac, a nie mu nanczyc ;-)