u mnie też dwa uparciuchy ale umiemy juz wypracować kompromis, kiedyś było gorzej, teraz myślę że po tylu latach się dotarliśmy. W większości czasu jest super

a najbardziej uwielbiam Jego nieprzewidywalność, typu zbiera mnie w podróż do torunia na wieczorny spacer po starówce i na pierniki, albo jak się stresowałam konferencją we włoszech, to zabrał mnie dzień przed na kolację do włoskiej knajpy, można by mnożyć
mi oczy otworzyła książka dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy, zobaczyłam jakie błędy robię w związku, przestałam być matką stałam się partnerką, zamiast świata i życia wyłącznie naszego, mam też swoje, mam swoje pasje.
Kolejną sprawą jest że zmieniłam podejście do życia, kiedyś stresowałam i przejmowałam się wszystkim i wszystkimi dookoła. Teraz przejmuję sie jedynie tym na co mam wpływ, a każdą porażkę staram się przekuć w sukces i jak zaczęłam obserwować życie to widzę że to co się dzieje złego nie było bez przyczyny, bo albo było podkładką aby stało się coś dobrego, albo miało być wskazówką. Dzięki temu nie mam już problemów z sercem, nie podupadam na zdrowiu, nie kłócę się tyle z innymi i mam więcej radości z życia
ale posta wypociłam
też się chyba zainteresuję tą książką
