Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Nie odzywałam się, bo miałam wczoraj zakręcony dzień w pracy... Dzisiaj zresztą jest podobnie. Ale na szczęście mam już wolne chociaż dużo jeszcze do zrobienia, ostatnie drobiazgi do kupienia itp.
Jugosława, ja też wolę Boże Narodzenie
Tinuś to uważaj na siebie i odpoczywaj to świetna lekarka, że nawet w Święta możesz dzwonić! Super podejście do pacjenta
Missiiss, ale jak to?! Co się stało?! To masakra jakaś z tym szpitalem jest :[
Moj lekarz jest niepowazny tyle powiem. Nie chce mi sie pisac nawet. Zero w nim profesjonalizmu zero empatii. Lekow w szpitalu nie ma, jeden wielki burdel. Musze poczytac gdzie to zglosic. Dzis z jednym lekarzem rozmawialam z tym fajnym co wczoraj. Mojego prosze juz dwa dni zeby mi luteine szpitalna rozpisal bo moja sie konczy. Nie doprosilam sie ani o to ani o zasw. Do pracy. Akurat mnie zobaczyl ten lekarz co wczoraj mi pomogl. Mowie mu co i jak ze lekarz mnie olal z lekami i zasw. Mowi chodzmy do dyzurki spr czt sa leki i rozpiszemy. Moze 5 min. To trwalo i zalatwil. Wypisal zaswiadczenie tylko powiedzial ze musi ordynator podbic a jest na operacji zebym podeszla za godzinke. Podeszlam zalatwilam. A moj lekarz zachowuje sie jak dziecko obrazil sie na mnie unika nie rozmawia a powinien uspokoic i porozmawiac wyjasnic rozwiac watpliwosci. Powiedzialam mu ze na kwitku zgody do zabiegu nie napisal daty planowanego zabiegu na pn... na co mowil ze nie ma miejsca na to. To mowie ze tutaj jest wystarczy napisac a on nagle ale jak sie cos wydarzy ze beda zarobieni to moze byc tak ze nie zrobia w pn czy wt. I nie moze potwierdzic daty zabiegu. Na co mu mowie ze dlatego prosze o napisanie PLANOWANY zabieg z data. A on do mnie po co to pani. To mu mowie chce miec podkladke bo jezeli nie zrobia mi przez caly tydzien a w tym czasie cos sie stanie i moja szyjka pusci to pociagne szpital do odpowiedzialnosci... spuscil glowe w dol i powiedzial ze nic takiego tam nie wpisze absolutnie ze ja nie bede pozniej tego ksrrowala i w ogole i poszedl. Zostawil mnie ***** na korytarzu i poszedl... dupa go zabolala ze odpowiedzialnosc spadla by na niego... patrztlam mu caly czas w oczy bylam spokojna bo wyplakalam swoje przez dwie godziny. On uciekl....
Zlapalam go po 3 godz. Ze chce ta luteine i zasw. Do pracy ze sie przypominam a on do mnie ze "tak apropo zabiegu nie bedzie bo wykryli mi jakas bakterie w szyjce" i poszedl sobie nie wyjasniajac mi nic kompletnie poraz kolejny zostawiajac mnie na korytarzu... zdarzylam tylko powoedziec ze ide wlasnie na rozmowe do prof. Kierownik. poszlam do kierowniczki szpitala ktora byla u mnie kiedy plakalam ale nie potrafilam wydusic z siebie slowa. Myslalam ze mnie oleje ze nosi dupe wyzej niz ma ze sa od tego lekarze a tym czasem zlota kobieta!!!! Przeprosilam ja napoczatku za to ze byla a ja nie bylam w stanie z nia rozmawiac bo emocje byly gora-zrozumiala occzywiscie. Powiedzialam jak zostalam potraktowana przez myszczyszyna. Poradzila podpowiedziala wyjasnila... powiedziala ze jutro bedzie antybiigram i zebym sie upomniala lekarza o wlaczenie antybiiotyku. Bo sobota to kosmos bedzie. Pytam sie czy wlacza juz od jutra go czy od poniedzialku a ona ze nie jest w stanie mi powoedziec czy beda mieli leki na stanie zastanawiam sie i pytam czy dozylnie bedIe czy dopochwowo i ile dni pytam czy 6 i czy trzeba bedzie po kuracji odczekac do kolejnego wymazu pare dni. Ona potwierdzila wszystko. Rozpier...la mnie to ze lekow nie maja. Maja byc dopochwowe. Wiec nie widze sensu zebym cale swieta do nowego roku przelezala tylko z tym ze tabletki bede sobie sama wkladala. Ppwoedziala ze w poniedzialek zbadamy szyjke jezeli bedzie wszystko ok bedzie dluga i nie bede miala skurczy wypisza mnie do domu i wroce po swietach. Ona bedzie w pn-wt to mi pomoze.
I co mozna miec w sobie profesjonalizl i empatie? Mozna!!! A nie kulic ogon. A myszczyszyn podkulil ogon bo ma , ba Mial! Odwazna i zbyt myslaca pacjetke. Ale ja to mu jeszcze powiem ze sie zawiodlam na nim i ze moim zdaniem brak mu empatii i profesjonalizmu. Nie mam sily do tego... on juz tez mi powoedzial ze jak chce moge sobie zmienic ginekologa. Az strach teraz dawac mu sie na stole by szew zakladal... ale w swoim gabinecie zobaczy mnie ewentualnie tylko na kontrole tego co zalozy. MASAKRA
Jak czytam historie o ludziach chorych na nowotwory a juz szczegolnie dzieciach to ryczec mi sie chce...i w tej samej chwili ogarnia mnie zlosc ze do tej pory nie ma lekow skutecznie leczacych nowotwory....
Teraz mi sie moja rozmowa o prace przypomniala i pytanie o to jakie zyczenie jedno chcialabym zrealizowac od zlotej rybki bo wlasnie zwiazane jest z leczeniem nowotworow.
Missiiss kochana chyba zartujesz...no co za szpital? Zeby lekow nie mieli...brak mi slow
Aschle
Nie zartuje wlasnie... ehh no. No zobaczymy czy bedzie tak ze bede sie sama leczyc z recepty wykupionej lezac w szpitalu czy mnie puszcza do domu do wyleczenia.
moniusia: podoba mi się twój sen o wielkim teście A co robiłaś z włoskami? Ze snami to nie do końca tak jest, że się na odwrót tłumaczy, więc nie przejmuj się tym Do 23.12 już tuż tuż Może zrobisz nam wszystkim niespodziankę I sobie przede wszystkim A kupiłaś już duuuuuży test?
lux: ale masz fajowy awatar Normalnie aż zatęskniłam za barbie i kenem i mebelkami
noelka: to są święta właśnie Hyhyhy człowiek sobie żyje, wstaje rano a tu 24.12 Tak szybko czas leci Jak już masz wolne to będzie lepiej
missiiss: omg :/ Współczuję Normalnie brak mi słów :/ To się po prostu wszystko w głowie nie mieści :/ Mam nadzieję, że wszystko się skończy dobrze <przytul>