Witam się z Wami w Nowym Roku Kochane:-)
I raz jeszcze wszystkiego co najlepsze
Odnośnie facetow. Mój jest inny niż wszyscy chociaż tez ma swoje zagrania i wtedy najchętniej zakopałabym go w ogrodku, ale jest dobrym chłopakiem, nie pije, czasem tylko okazjonalnie, ale bardzo rzadko, w tango nie chodzi, jest dosc spokojny, to ja nadrabiam szaleństwem w tym związku. Czasem troche leniwy, trzeba mu o wielu rzeczach przypominac, ale pomoze, jak mamy czas to razem gotujemy nawet, oboje lubimy zawsze te chwile. On wie, ze ze mna nie ma co zadzierac, a jak nabroi to zero seksu i nawet jak ja się wtedy zwijam z posuchy to jestem twarda i on szybko mieknie.
Wczesniej miałam innych facetow i inne doświadczenia i dlatego wiem, ze trafilam na wyjatkowego faceta.
Missiiss to przykre, ze Twój maz taki malo domyślny i ze takie bajery potrafi wciskac. Podziwiam Ciebie za to, ze wybaczyłaś zdrade, ja mojemu byłemu narzeczonemu nie wybaczyłam, ale on miał zryty beret pod wieloma wzgledami i uwolniłam się od niego. Mam nadzieje, ze Twój drugi raz nie popelni tego bledu, bo wtedy straci wszystko, wiec przegra wlasne zycie. Może on teraz tego nie docenia, ale mam nadzieje, ze kiedys przejrzy na oczy i doceni. Niestety mezczyz wik w żaden sposób nie usprawiedliwia, ja miałam 13 lat starszego faceta i tez był dużym dzieckiem, bo gdyby był inny i inaczej postąpił w pewnej sprawie to pewnie przestrwalibysmy razem, ale za duzo wtedy dalam z siebie, a on tego nie docenil. Wszedł w związek ze mna zakochany, zauroczony, widziałam jego szczescie i potrafiliśmy przejść z Mokotowa do centrum Warszawy pieszo tylko rozmawiając, tematy nam się nie kończyły, pasowaliśmy do mnie jak ulal, ale on chciał się bawic, a ja niestety nie.. Mój M twardo stapa po ziemi co nauczyłam się doceniac.
Lux wazne ze z majonezem wrócił hehe:-)
Joasia trzymam kciuki za Twoje objawy
Lux loo matko doczytałam to o szwagierce, w glowie mi się to nie miesci, ale najwyraźniej mam za maly leb!
Niewyspana ale się witam. Wróciliśmy do domciu o 3, fajnie było, poszaleliśmy troche, tego było mi trzeba, tanca, szaleństw i mojego M, a potem w domu wykorzystaliśmy ten bol jajnikow hahaha

a jaki szampan dobry pilam, a raczej wino musujace

i moje ukochane martini

No nic nowy rok i nowe wyzwania. Postawilam sobie cel- ten rok bedzie wyjatkowy!
Milego dnia kochane:-)