A wiecie co Dziewczynki, powiem Wam, że ja to dzisiaj już dostałam najpiękniejszy prezent na jutrzejsze Walentynki od mojego A., o którym on sam nawet nie wie, hihi.
To trochę długa historia, postaram się ją Wam maksymalnie skrócić. Chodziliśmy przez ślubem ze sobą 6 lat. Jak byliśmy ze sobą niecały pierwszy rok, to Adaś dostał wezwanie do wojska. Nie układało nam się i chciałam to szybko skończyć, ale on dostał to wezwanie do wojska i pomyślałam, że poczekam te 3 miesiące jak będzie w wojsku i wtedy go kopne. I tak tez zrobiłam... Skonczylo się tak, ze mielismy ponad 8 miesięcy przerwy i wrocilismy do siebie, ale niiie o to w tym chodzi.
Za kilka dni minie 2 lata jak mieszkamy w naszym nowym domku. Adas wcześniej mieszkal z rodzicami i tam miał swój pokoj. Ostatnio Tesciowa powiedziala,ze chce Adasia pokoj wyremontować, skoro i tak go tam nie ma. No i tam Adas miał jeszcze jakies swoje rozne szpargały, wiec przywlókł teraz to wszystko do nas do domu. I zagracił pół pokoju. Ja dzisiaj po pracy poszłam tam,aby to trochę uporzadkowac . I wiecie co znalazłam taki notatnik- kalendarzyk- książeczke jego z wojska. Tam się odlicza każdy dzień do cywila i jest miejsce na notatki. Zaczelam to czytac i bylam w szoku. Odkąd zerwałam z nim Adaś prawie każdego dnia pisał o mnie w tym notatniku. Pisał, że ja byłam jego jedyna odskocznia od tego całego syfu w wojsku, a ja go tak po prostu zostawiłam. Zaczełam płakać jak to czytałam. Potem pisał, że bardzo tęskni za mną, za naszymi wieczornymi rozmowami. Potem jak miał przepustke i wracał do domu, to pisał, ze sobie nie mógł miejsca znaleźć, ze nie raz wsiadal do samochodu i jechal do mnie, a potem sobie przypominal,ze ja już go nie chce i zawracał w połowie drogi. Jezu, wiecie jak się wzruszyłam. To było dla mnie najpiękniejsze wprost NIE powiedziane wyznanie miłości. Z drugiej strony, wiem,ze nie powinnam jego osobistych przemyslen czytac, ale nie mogłam się powstrzymać. Tym bardziej,ze on nie ma natury romantyka i w tym większym szoku jestem,ze on tak potrafil o mnie pisać. Jej, on mnie wtedy tak potrzebował a ja go zostawiłam. Rycze jak bóbr cały czas. Tylko najważniejsze,ze potem jednak się znowu odnaleźliśmy i już jesteśmy na zawsze razem.
A co tam, niech nawet śpi pod ta szafką...!