Iwo, "Powszechnie obowiązująca teoria, z jaką możemy się spotkać, mówi o tym, że największe prawdopodobieństwo na poczęcie dziewczynki jest wtedy, gdy współżyjemy kilka dni przed owulacją. Wtedy to plemniki zawierające chromosom X (decydujące o płci żeńskiej), które są cięższe, mogą dłużej przetrwać w drogach rodnych od plemników zawierających chromosom Y (decydujący o płci męskiej) i mają szansę dotrwać do momentu aż dojrzeje komórka jajowa. Według tej teorii, aby począć chłopca należy poczekać ze współżyciem do owulacji – wtedy to plemniki z chromosomem Y zdecydowanie szybciej poruszające się od tych z chromosomem X, będą pierwsze i dostaną się do jajeczka przed konkurencją". Oczywiscie rowniez inne czynnink wplywaja na plec, zarowno jakosc plemnikow, jak i srodowiska w pochwie, dieta obydwojga rodzicow...
Malusiek, daj koniecznie znac, jak Ci poszlo w sobote.Ja pewnie tez bede jezdzic

. Jutro jedziemy wymienic jego prezent urodzinowy na cos innego (tez bede prowadzic, i sie stresuje, bo pierwszy raz bede jezdzic w te strony). Namowilam go, zeby wymienic jego prezent na nowy odkurzacz..i dal sie namowic:-).Uwierz mi, ze zwiazek z obcokrajowcem nie rozni sie od zwiazku z Polakiem, oprocz tego, ze komunikujemy sie w innym jezyku. D zna dosyc duzo polskich slowek, ale nie potrafi sklecic z tych slowek zdania, wiec czasami mamy smiechu po pachy. On ma rowniez ubaw ze mnie, bo tez czasami cos palne po angielsku, co nie ma w ogole sensu. Mi najbardziej szkoda tylko moich rodzicow, bo wiem, ze czsami chcieliby pogadac z przyszlym zieciem, a tu dupa. Mama ni w zab po angielsku, tata i brat mowia troche. Chociaz z drugiej strony bylismy w tamtym roku cala piatka w Zakopcu, i jakos dalo rade, troche po ang, troche po polsku, troche na migi i jakos dali rade:-)