Blair, widać kreseczki

Zrobiłabym na Twoim miejscu betę w środę. Po cichu gratuluje :*
gabis, przykro mi <przytul> Kolejny cykl jest Twój :*
ana, nieźle.. ja do swojego ślubu bardzo długo się szykowałam i wszystko miałam. Jak to można nie wziąć ze sobą dowodu osobistego na własny ślub?

Pokręconą masz rodzinkę
Karolina, przykro mi :*<przytul>
Martyna, witaj
Aschlee, szkoda że wcześniej nie trafiłaś do tego lekarza, ale nie zmienimy teraz tego

<przytul> &&&&& za wizytę u prawnika :* Musisz być silna. Masz męża i córeczkę :*
U mnie ze zdrowiem lepiej, ale za to samopoczucie gorzej. Wczoraj teściowa dzwoniła do M i takich rzeczy nagadała, że głowa mała ;/ Czy uważacie, że mąż, który mało co jest w domu, bo pracuje i jak jak już jest, to pomaga żonie przy dzieciach jest pantoflarzem? Teściowa tak nazwała mojego M, bo nie chciał do domu do nich przyjechać malować ścian ;/ Twierdzi, że na każde moje zawołanie jest, a jak ona potrzebuje jego pomocy, to nigdy jego nie ma. Mój M nie jest pantoflarzem.. wszystko sama robię. Nawet sprzątanie, które mieliśmy razem robić, to sama posprzątałam. Moim zdaniem skoro mamy wspólnie dzieci, to powinien się nimi zająć, ale co niektórzy uważają inaczej. Wczoraj przez telefon tak nas zaczęła obrażać, że w końcu się wkurzyłam i wyłączyłam mojego M telefon. Nie pozwolę sobie, aby takie coś jak ona mnie obrażała. Wczoraj z M stwierdziliśmy, że próbuje nas rozdzielić, ale jej się nie uda. Nasza miłość jest silniejsza.
Przepraszam, że znowu o sobie, ale musiałam ;/
Dostałam dzisiaj PW od
susel. Przeprasza Was, że się nie ozywa, ale jest w Stanach razem ze swoim mężem i wraca 21 marca. Pozdrowienia od niej
