Dziewczyny ja to dopiero namieszałam. Jak już pisałam umówiłam się na piątek do tego drugiego ginekologa, ale tak mnie dziś bolał ten jajnik że pomyślałam że zadzwonię i dziś pójdę jeszcze do starego ginekologa :-) Myślałam że może zrobi mi jakieś usg , czy coś.Okazało się że nie ma dziś jak mnie przyjąć , zapytał co się dzieje, dlaczego dziś , bardzo ładnie mnie potraktował. Powiedział że jak ból nie przejdzie do jutra to specjalnie jutro otworzy dla mnie gabinet

Ja powiedziałam że nie musi być dziś ale boli mnie jajnik z którego owulkę mam raz do roku

no i że miałam po nowym roku umawiać się na zabieg. Okazało się że muszę zaszczepić się przed tym zabiegiem na WZW. Pomyślałam że poczekam do lutego , na początek nowego cyklu i jak się nie uda to od razu idę się zaszczepić, bo kolejną dawkę mam powtórzyć za miesiąc czyli około 6 marca, więc teraz pozostaje mi tylko czekać. Dlatego albo teraz cudem się uda, albo około 5 lutego idę się szczepić i czekać na zabieg. Jak sobie policzyłam cykle to nie wiem czy przed świętami wielkanocnymi się wyrobię ,ale teraz nie mam już wyjścia, muszę czekać... a może się uda tym razem. Aha na wizytę mam iść w połowie lutego, bo 2 pierwsze tygodnie lutego mój ginekolog jest na urlopie. Zdecydowałam się odmówić tą wizytę u tego drugiego ginekologa , skoro ten ma się mną zająć. Teraz najgorsze to czekanie, jak bym była już zaszczepiona to byłoby szybciej ...