enej - to fajnie poszliście do przodu. My też praca, jakieś względne stanowisko a później okazuje się że coś nie tak.
My z M już latka się staramy, czekaliśmy na urególowanie hashi alo to tak długo trwało. W zeszłym roku powtórnie robił badania bo pierwsze zgubił. Ja to już w 2010 miałam HSG.
Dziewczyny dokładnie o co mi chodzi. Polipy nie dają w sumie większych objawów. Raz miałam miesiączką taką raz taką.
Przy polipach w macicy ciąża ma bardzo znikome szanse się zagnieździć.
Aby wykryć polipy tak jak pisałam potrzebna jest wyzyta u gin na usg bezpośrednio po @ bo tylko wtedy będzie je widać i to tak określi wielkość mniejszą.
Ja miałam histerolaparoskopie diagnostyczną. Trzy dziewczyny byłyśmy tego samego dnia. Nim to zrobili w Pozn trzech różnych lekarzy robiło USG mniej więcej w tym samym dniu. Tylko jeden ostatni znalazł polipa i to podał wymiary ok 0,5 cm. Okazało sie że dyły dwa i to ok 1,5 na 1,5 cm. Czyli w początkowej fazie cyklu prawie cała macicca. Zarodek nigdy nie miał szans na zagnieżdzenie.
Dlatego nie warte są leczenia i stymulacje wcześniej jezeli nie ma się pewności że nic tam nie ma.
No i co jeszcze.
Nigdy by mi tu nikt nie zaproponował takiego zabiegu. Dopiero jak zgłosiłam się do poznania bo myślałam, ze dalej tarczyca szaleje do por endokrynologi to tam po badaniach w szpitalu dr powiedział że takie coś by się przydało.
Wiem że laparoskopia, operacja, bżmi nieciekawie ale da sie przeżyć. Jedyne co najbardziej może boleć to te gazy w organiźmie. Ale tydzień czasu i przejdzie. Niektóre laski już zaraz po stają na nogi.
Taki zabieg diagnostyczny powinien być też proponowany chyba po dwóch albo trzech poronieniach. Sprawdzają czemu tak się dzieje.
Także nie ma się czego bać a warto.
Miłego dnia.