Jołasia, w zupełności się z Tobą zgadzam. Robiłam już badania, usg. Z dramatów to tylko Hashimoto i niedoczynność tarczycy. Ale już uregulowałam (tsh 1,68

. Został mi jeszcze progesteron. Ale po za tym wszystko w normie. I cytologia na następnej wizycie. Po za tym robiłam usg u 2 różnych lekarzy, bo ja życiem nauczona że jednemu się nie wierzy

No i zostało jeszcze ewentualnie badanie nasienia. Ale tak naprawdę to książę nawet jest chętny tyle że ja nie wiem jak się do tego zabrać...
No i Inofolic piję już 3 cykl. Miałam bardzo rozbiegane i poczytałam trochę to piję

Cykle się uregulowały o tyle o ile można powiedzieć że coś tak wkurzającego może być regularne.. No i it. d3 i kwas foliowy brałam. Ale gin mi powiedziała że inofolic i kwas foliowy to lekka przesada. Nie mam pco i innych schorzeń to nie ma co przesadzać... No zobazymy
Też nie chce czekać tego roku. Inny lekarz powiedział że jak po 3msc się nie uda to nas skieruje to kliniki leczenia niepłodności.
Lux masz racje, szlag mnie trafia.. Moja kuzynka wyjechała do Anglii dzieci rodzić "bo tam kupa pieniędzy na nie jest" > jedno zmarło to szybko machnęli drugie. Ja wiem że ona pewnie przeżyłą tą śmierć, ale nigdy w życiu nie zapomnę jak przed wyjazdem byłą w ciąży i kalkulowali ile dostaną i co z tym zrobią... No szlag mnie trafia...
Kamilove ja się co miesiąć nastawiam bo to nie możliwe żeby całe życie mieć przesrane.. Postanowiłam i dopnę swego. Zamierzam Zajść i urodzić jeszcze w tym roku. Bez różnicy mi to czy naturalnie czy sztucznie mnie zapłodnią .NIe chce być mamą po 30..
Nie mam zamiaru tu nikogo obrażać bo to kwestia indywidualna ale ja nigdy nie chciałam mieć dzieci po 30-stce. Potem ono będzie miało 20 a ja 50.. Stara będę i nie zamierzam się z gówniarzem użerać. Chciałam być młodą mamą i młodą babcią. A nie wszystko na starość.
Na cholere mi byy te studia i kierownicze stanowisko ja kw rezultacie straciłam tylko czas...