karla21
Chcę być Berek:)
Mój mąz kidys w ogóle nie chciał żeby pracowała gdziekolwiek gdzie moge mieć styczność z facetami. on jest mega zazdrosny:/ ale wiedziały gały co brały teraz musze jakoś to życie ogarnąć.Powiem wam że jedno co mi się nie podoba to mojego faceta to to że nie chce żebym chodziła do pracy. Marzę o tym żeby w końcu wyjść z domu to mi mówi że on mi nie zabrania z koleżankami kawy się napić. Tylko że ja tu nikogo nie znam i nie mam koleżanek. Jakoś juz się powoli zaczynam przyzwyczajać do tego siedzenia w domu. Dlatego tyloma rzeczami się zajmuję, żeby się nie zanudzić. Jego rodzice mają duże gospodarstwo, 40 sztuk bydła i chcą żebym robiła z nimi przy zwierzętach. Ja tam się brudu i smrodu nie boję, mogę robić. Ale ja chcę do ludzi, z krowami nie wiele narozmawiam.
mój też nigdy nie zrozumie ze praca w domu sprzatanie itp to tez trudna sprawa i meczaca. on twierdzi ze jak on ma wolne to ogarnie cała chate i zyje a ja mu na to ze ja nie jestem toba. ale niech szanuje to co robie w domu ale mówie jak do Dup*..Ruda mój ostatnio stwierdził, że za mało pracujęnie czai, że przez operację straciłam klientów i ciągle szukam a to nie jest hop siup. A poza tym w domu to też praca. Chyba wydaje mu się, że w domu to wróżki za mnie robią
a ja po pracy leżę i pachnę.
nie czai, że przez operację straciłam klientów i ciągle szukam a to nie jest hop siup. A poza tym w domu to też praca. Chyba wydaje mu się, że w domu to wróżki za mnie robią
a ja po pracy leżę i pachnę.
a umycie płytek na ścianach to już w ogóle jakaś abstrakcja. Jakbym tak sprzątała to mieszkanie wyglądałoby jak u meneli.