reklama

Staraczki 2018/2019/2020 - Udało się! :)

Liczba ojej jaka piekna laleczka!
Znam ten bol, u mnie z 2 synem akcja zaczela sie sama ale tak jak z 1 po kilku godzinach wszystko stanelo, wiec znow byla oxy, bol nie do wytrzymania, sciany moglam gryzc. A przy 8cm okazali sie ze maly jest ulozony posladkowo i mialam cc na szybko.
 
reklama
Liczba gratuluję [emoji8][emoji7] piękna dziewczynka [emoji7] najważniejsze słońce że masz to już za sobą i malutką przy sobie. A jak tam z karmieniem u was? Udaje się piersią?
 
Lilka urodzila sie 31.03.19
54cm, 3100
Porod byl wywolany balonem, od 21 w sobote meczylam sie z nim do 8 rano. To byla tragedia. Pozniej oksytocyna i nastepne godziny krzyku. Rozwarcie zatrzymalo sie na 8cm i nie chciala wyjsc, skonczylo sie cc dopiero o 15:30 w niedziele......
Jest wspaniala :):):) i tylko to mi rekompensuje traume ze szpitala.
Cudowna jest! Gratuluje coreczki [emoji173]
Ja miałam to samo przy pierwszym porodzie. Tylko mój nie był wywolywany, ale też po męce skończyło się cc. Potem na szczęście drugi poród odczarowal pierwszy, ale to jest taka loteria. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy podczas porodu. Szkoda, że często musimy się męczyć wiele godzin zanim będzie to cc, ale nikt nie przewiduje przyszłości. Trzeba jakoś to przepracować żeby nie została Ci ta trauma na długo [emoji8] zdrówka dla Was i szt ile to powrotu do domu.
 
Lilka urodzila sie 31.03.19
54cm, 3100
Porod byl wywolany balonem, od 21 w sobote meczylam sie z nim do 8 rano. To byla tragedia. Pozniej oksytocyna i nastepne godziny krzyku. Rozwarcie zatrzymalo sie na 8cm i nie chciala wyjsc, skonczylo sie cc dopiero o 15:30 w niedziele......
Jest wspaniala :):):) i tylko to mi rekompensuje traume ze szpitala.
Gratulacje!! Piękna dziewczynka [emoji846]
Nie ma nic gorszego niż indukcja. Szkoda,że pomimo tego bólu musiałas przejść jeszcze przez cc. :( dużo zdrówka dla Was! Szybkiego powrotu do formy.
 
Umie ssac, ale za plytko lapie sutka i wypluwa, albo tylko ciamka :/
Moja miała to samo. Dopiero po około dwóch tygodniach nagle zalapala o co w tym chodzi. Dacie rady. Trzymam kciuki. Nakładki również polecam. A Ty jak się czujesz? Boli bardzo? Ja miałam cesarke w niedziele wieczorem a w środę byłam w domu, ale to pewnie od szpitala zależy.
 
Liczba ile przeszłaś ! Jesteś bardzo dzielna, BARDZO !
Coreczka cudowna ! I jaka punktualna ! Rozumiem, że w tej sytuacji tato nie pojechał ?
A mialas znieczulenie ? Czy bez pomocy meczylas sie zr skurczami ?
Mloda dokarmiana czy radzisz sobie z za płytkim chwytaniem ? Masz tam doradce laktacyjnego ?
Ann89 dalej wyje. No coż taki egzemplarz. Kiedyś minie
 
reklama
Liczba ile przeszłaś ! Jesteś bardzo dzielna, BARDZO !
Coreczka cudowna ! I jaka punktualna ! Rozumiem, że w tej sytuacji tato nie pojechał ?
A mialas znieczulenie ? Czy bez pomocy meczylas sie zr skurczami ?
Mloda dokarmiana czy radzisz sobie z za płytkim chwytaniem ? Masz tam doradce laktacyjnego ?
Ann89 dalej wyje. No coż taki egzemplarz. Kiedyś minie

Malzn byl ze mna juz w niedziele, to co tam przezylismy to dramat. Dawali mi zastrzyk i tabletki na bol, ale nic nie dawalo.
Jeszcze jej nie dokarmiali. Mam nadzieje, ze zalapie leniuch co buzki nie chce otworzyc.
Powiem Wam, ze przy cesarce zaczeli zanim bylam dobrze znieczulona. Czulam co robia i mowia, a nie moglam się ruszyc ani odezwac. Mysle, ze temat porodu to bedzie dla.mnie trauma.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry