Hej. Ja jestem wściekła i rozczarowana, ten cykl na straty

w zasadzie nie wiem czy będą kolejne.. z mężem rozmawialiśmy o drugim dziecku jakoś w kwietniu/maju, ustaliliśmy że zaczniemy starania po wyjeździe na wakacje (to był mój warunek) Pod koniec lipca były te dni ale nie pykło, teraz robię testy owu, wczoraj rano był pozytywny, powiedziałam mu o tym, a wieczorem przychodzi co do czego, a on mi w trakcie że przeprasza ale coś nie może sie skupić i nic z tego nie będzie.. kurde, wcale nie nalegałam na to, najpierw poszło z jego inicjatywy i mi wyskoczył z czyms takim

poczułam się jakby mnie walnął w twarz, swoją drogą że pierwszy raz w życiu usłyszałam od kogoś taki tekst

chodzę cały dzień zdołowana, zdążyłam się lekko nastawić na tą ewentualną ciążę ehh