U
użytkownik 207953
Gość
Tez wolałabym w styczniu nie ujrzeć dwóch kresek, pewnie bałabym się teraz dużo mniej
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
tak bardzo bałam się napisać to co Ty teraz… czuję to samo, wolałabym stracić żeby chociaż wiedzieć że mogę zajść, że mam do tego zdolność…W tym miesiacu nie bedzie, bo mamy do sierpnia przerwę w staraniachdostalam nową pracę i chcę narazie skupić sie na tym. Ale dziekuje. Jestes bardzo kochana.
Tak, wybor miedzy dzuma a cholera. Nie zjedzcie mnie teraz prosze, bo wiem, że to glupie co powiem, ale moje glupie serce czuje, że wolalabym zajść i stracić niz nigdy nie zajść. Przynajmniej bym wiedziala, że w ogole moge... ale wiem, ze gdyby tak sie stalo to te glupoty zostalyby w mojej glowie zweryfikowane
Ja jestem w stanie cię zrozumieć, bo sama nigdy nie zaszłam w ciąże (nawet o żadnym biochemie nic mi nie wiadomo). To mi odbiera coś z poczucia własnej kobiecości, z relacji z moim ciałem. Z drugiej strony ja się bardzo szybko nakręcam i przyzwyczajam do dobrego, wiec strata byłaby dla mnie bardzo bolesna nawet na bardzo wczesnym etapie. Nie zastanawiam się co bym wolała z dwojga złego, bo nie lubię wybierać mniejszego zła. Chcę zajść w ciąże, przebrnąć przez nią w zdrowiu i urodzić zdrowego dzieciaczka.W tym miesiacu nie bedzie, bo mamy do sierpnia przerwę w staraniachdostalam nową pracę i chcę narazie skupić sie na tym. Ale dziekuje. Jestes bardzo kochana.
Tak, wybor miedzy dzuma a cholera. Nie zjedzcie mnie teraz prosze, bo wiem, że to glupie co powiem, ale moje glupie serce czuje, że wolalabym zajść i stracić niz nigdy nie zajść. Przynajmniej bym wiedziala, że w ogole moge... ale wiem, ze gdyby tak sie stalo to te glupoty zostalyby w mojej glowie zweryfikowane
W sumie należy, tyle ze to dobre słowoJa też zazdroszczę ludziom daru wiary. Moja wiara jest taka, że wierzę w Boga, ale mam trochę problem z instytucją kościoła, pewnie z uwagi na księży pojawiających się w moim życiu. Ja modlę się dużo, najwięcej za zmarłych i różańcem.
Odnośnie słów "Bóg tak chciał" zawsze przypomina mi się to:
Zobacz załącznik 1401041
Rozumiem o czym piszesz, ja teraz u ostatniego lekarza na wywiadzie powiedziałam mu o ciąży z 2020 roku i on mi powiedział, ze to dobrze, ze tak się stało. Nie dobrze, ze się tak skończyło, ale dobrze, bo to znak, ze nie jesteśmy bezpłodni, oczywiście istnieje bezpłodność wtórna ale to jakiś odsetek przypadków. Ja swoją stratę przeżywam do dziś, do dziś liczę ile miałoby teraz nasze dziecko, co by było gdyby los potraktował nas inaczej a podczas rozmów o dzieciach jeszcze rok temu dostawałam hiperwentylacji i wpadałam w panikę, zaczynałam płakać i musiałam biec do domu. Jakaś część mnie wtedy po prostu umarła i do dziś jej nie ma. Ale Ty nie wiesz czy w ogóle jest o co walczyć czy całe te zmagania i siłowanie się ze światem nie jest TOTALNIE bez sensu i na horyzoncie jak neon miga to, czego boimy się najbardziej czyli BEZPŁODNOŚĆ i brak perspektyw. Nikt z nas nie jest w dobrej pozycji, tak naprawdę wszystkie jesteśmy w tej samej głębokiej, ciemnej i przerażającej dupie. Ale walka o zajście nie równa się przecież brakowi walki o utrzymanie, a sama walka o utrzymanie to już „ciut” bliżej sedna sprawy.W tym miesiacu nie bedzie, bo mamy do sierpnia przerwę w staraniachdostalam nową pracę i chcę narazie skupić sie na tym. Ale dziekuje. Jestes bardzo kochana.
Tak, wybor miedzy dzuma a cholera. Nie zjedzcie mnie teraz prosze, bo wiem, że to glupie co powiem, ale moje glupie serce czuje, że wolalabym zajść i stracić niz nigdy nie zajść. Przynajmniej bym wiedziala, że w ogole moge... ale wiem, ze gdyby tak sie stalo to te glupoty zostalyby w mojej glowie zweryfikowane
Dokładnie tez tak mam. Dopóki mnie szanuje i nie robi mi krzywdy, to jest mi wszystko jedno w co wierzy. Nawet możemy pójść razem na nabożeństwo ku czci różowego jednorożcaA w kwestii wiary to ja niestety (Albo stety) nie jestem wierząca. Uwazam, ze życie jest kwestią wyboru i nie zależy od nikogo ani niczego. Pewnie łatwiej byłoby mi gdybym mogła swoje niepowodzenia i nieszczęścia zrzucić na karb boga a tak musze się mierzyć w głowie z tym, ze to wina mojego działania (czy tez jego braku) i mojego myślenia albo zwyczajnego przypadku. Czy człowiek jest wierzący czy nie-to mnie w ogóle nie interesuje, póki jest dobry, mądry i rozsądny to jest mój ziomek![]()
No przelalas moje myśli kropka w kropke tutaj. Dziękuję. Dobrze wiedzieć, że ktoś rozumie moje uczucia, mimo ze wiem że nie powinnam tak czuć.Rozumiem o czym piszesz, ja teraz u ostatniego lekarza na wywiadzie powiedziałam mu o ciąży z 2020 roku i on mi powiedział, ze to dobrze, ze tak się stało. Nie dobrze, ze się tak skończyło, ale dobrze, bo to znak, ze nie jesteśmy bezpłodni, oczywiście istnieje bezpłodność wtórna ale to jakiś odsetek przypadków. Ja swoją stratę przeżywam do dziś, do dziś liczę ile miałoby teraz nasze dziecko, co by było gdyby los potraktował nas inaczej a podczas rozmów o dzieciach jeszcze rok temu dostawałam hiperwentylacji i wpadałam w panikę, zaczynałam płakać i musiałam biec do domu. Jakaś część mnie wtedy po prostu umarła i do dziś jej nie ma. Ale Ty nie wiesz czy w ogóle jest o co walczyć czy całe te zmagania i siłowanie się ze światem nie jest TOTALNIE bez sensu i na horyzoncie jak neon miga to, czego boimy się najbardziej czyli BEZPŁODNOŚĆ i brak perspektyw. Nikt z nas nie jest w dobrej pozycji, tak naprawdę wszystkie jesteśmy w tej samej głębokiej, ciemnej i przerażającej dupie. Ale walka o zajście nie równa się przecież brakowi walki o utrzymanie, a sama walka o utrzymanie to już „ciut” bliżej sedna sprawy.
Kochanie, przestań mówić sobie ze nie powinnaś czegoś czuć! Masz do tego prawo! Masz prawo być zła i sfrustrowana!No przelalas moje myśli kropka w kropke tutaj. Dziękuję. Dobrze wiedzieć, że ktoś rozumie moje uczucia, mimo ze wiem że nie powinnam tak czuć.