reklama

Staraczki 2022

reklama
To przejdzie na jedno śniadanie, a co dalej [emoji28][emoji23]
Dziś żarł wege pasztet i żyje [emoji23] ale jak długo tak pociągnie to nie wiem.
Muszę mu coś wymyślić
Kanapki z awokado i pomidoreeeem (i z jajem jak wegetariańsko) [emoji3059][emoji3059][emoji3059] i jeszcze ogór kiszony i już [emoji3059][emoji3059][emoji3059] albo jakas pasta hummusowa i ogór [emoji3059][emoji3059][emoji3059]
 
Dla mnie może, nawet wolę niż kanapki.
No ale Stary kocha kanapki i nie chce mu tego zabierać więc kombinuje jak mogę [emoji16]
Jak bez mięsa, a z jajkami to zamiast kanapek może być jajecznica, omlety itp.
Różne pasty warzywne, hummus, tofucznica, ja robiłam nawet gzik wegański ostatnio
 
Ahahahahahahahahahah to u nas odwrotnie. Ja jestem większym mięsożercą, ale ostatnio jakoś miałam coraz mniej ochotę i stwierdziłam, że pójdę za ciosem. Póki co nie twierdzę, że zrezygnuje całkiem (takie zakazy mi bardzo źle robią na głowę i od razu mam 10 razy większą ochotę na to co "zakazane") ale chciałabym ograniczyć i tak po kroku do celu.
Póki co udaje nam się całkiem zrezygnować z mięsa na kolacje i obiady, mamy drobne potknięcia z wędlina na śniadanie, ale i tak jestem dumna [emoji16]
my rodzinnie wegańsko+jajka (ewentualnie jak wychodzimy to wegetariańsko). Mogę coś doradzić w razie potrzeb :)
 
Cześć dziewczyny,mam 32 lata. O dzidziusia staramy się z mężem od kwietnia zeszłego roku.W maju test pokazał 2 kreski,ciąża widoczna na usg ,po czym w czerwcu okazało się ciąża jest martwa..od sierpnia staramy się nieustannie bez efektów..dziś dostałam @ i mam ochotę odpuścić.Mam coraz silniejsze objawy PMS co mnie dobija..jak sobie radzicie z tym wszystkim?Wiem że są osoby co starają się dużo dłużej a mnie to po prostu zaczyna przerastać..
 
reklama
Cześć dziewczyny,mam 32 lata. O dzidziusia staramy się z mężem od kwietnia zeszłego roku.W maju test pokazał 2 kreski,ciąża widoczna na usg ,po czym w czerwcu okazało się ciąża jest martwa..od sierpnia staramy się nieustannie bez efektów..dziś dostałam @ i mam ochotę odpuścić.Mam coraz silniejsze objawy PMS co mnie dobija..jak sobie radzicie z tym wszystkim?Wiem że są osoby co starają się dużo dłużej a mnie to po prostu zaczyna przerastać..
Hej, witaj wśród nas. Współczuję straty 💔
Każda z nas radzi sobie na swój sposób - raz lepiej raz gorzej. Ja sama czasem mam "a gdzieś to mam" a za kilka dni ryczę, bo koleżanka mi powiedziała, że w ciąży jest... Sinusoida. Też wiele razy miałam tak, że czułam, ze mnie to przerasta, a potem zwrot o 180 stopni - "mam gdzieś". Chyba organizm tak się broni, żeby nie fiksować...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry