Witam serdecznie "nowe" koleżanki i życzę powodzenia.
Gackula - Emilka - tak jak napisała Airfix - to nie problem wieku. Utrata ciąży, na różnych etapach- po prostu się czasem przydarza. Ja straciłam dwie ciąże - w 9 i 13 tygodniu w bardzo młodym wieku. Smutne, bardzo trudne doświadczenie, ale zawsze jakoś sobie z tym radzimy. Zostaje wspomnienie smutku, czasem zastanawiamy się, jak by było, gdyby... Ale prawda jest taka, że natura wie lepiej - czasem z powodu wad płodu, czasem dlatego, że nasz organizm nie jest w stanie utrzymać ciąży bo występują niedobory jakiś pierwiastków, witamin, a czasem - cóż, po prostu tak się dzieje. Nie wolno robić tylko dwóch rzeczy- udawać, że się nic nie stało, i za bardzo fiksować się na stracie. Każda z nas ma prawo przeżyć żałobę, tak jak tego potrzebuje i tak długo, jak tego potrzebuje. I potem ma też prawo się podnieść i patrzeć w przyszłość. To zdrowe reakcje, normalne. Nienormalne jest udawanie, że się nic nie stało - facet może nie rozumieć, zwłaszcza przy pierwszym dziecku, że dla kobiety dziecko żyje już w momencie, kiedy zobaczy dwie kreski na teście. Niektórym trzeba to wprost powiedzieć, że już w sercu widziałyśmy siebie tulące maluszka do piersi, widziałyśmy jego uśmiech, czułyśmy zapach... A z drugiej strony - musimy zachować zdrowy dystans... Nasze wyobrażenia i oczekiwania mogą nas zniszczyć, dlatego w pewnym momencie trzeba dopuścić do głosu zdrowy rozsądek - czasem w postaci właśnie tego "betonowego" faceta i dać się ponownie wciągnąć w normalne życie.
Trzymam kciuki i nie daj się. Przed Tobą życie. Nie patrz za siebie zbyt często.
A co u Was słychać, Airfix? Jakieś wieści?
U mnie niestety - @ przyszła... Ale nie liczyłam na wiele, bo technicznie trudno a poza tym te wszystkie leki, jakie mój mąż teraz bierze... Paskudztwo.