• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Staraczki forever!

mała śpi, obiadek się już kończy, sanki gotowe;)) tylko potem pójść po młodego, mam nadzieję że Maja wytrzyma na sankach;))

gdybym miała kota to Maja zamiast spać pewnie też by wolała biegać;))

aaa Kot mam prośbę, wiem,że już dawałaś przepis, ale jakoś mi się wtedy nie chciało robić, ale czy możesz później mi napisać przepis na seromakowiec??? mam ochotę na coś dobrego w weekend;)) będę wdzięczna,;))
 
Ostatnia edycja:
reklama
yyyy cekaj cekaj, bom dawno nie robiła...ostatnio w święta.. a może zrobię dziś, bo mam gości i byłby też na jutro na spóźniony Dzień BabcioDziadka ;))

na razie do Lidla i na pocztę, przypomnę sobie po drodze i napiszę jak wrócę :))


Nie było maku, zrobiłam więc sernik z brzoskwiniami na kruchym, własnie się piecze. Nie było też bodziaków i piżamek (już nie było), były nakładki na kibelek, ale Ola wybrała niebiesko-zielony nocnik i nosiła go po całym Lidlu podczas gdy mama robiła zakupy, Ola pierwszy raz na własnych nóżkach mi towarzyszyła (nie miałam złotówki na wózek) i była bardzo grzeczna i pomocna :))))))))))) Kochana moja córeczka... W nagrodę kupiła sobie nocnik i teraz ma dwa. Jeden zawieziemy do babci, bo tam tez sporo czasu spędzamy :)

A więc ciasto - potrzebna nam puszka maku i pojemnik sera zmielonego oraz kruche ciasto na spód. Polecam kruche gotowe z Lidla, znaczy gotowe w proszku - dodajemy jedno jajo i pół masła (masło lepsze niż margaryna do sernika) ;) Wykładamy blachę kruchym ciastem, wylewamy na to mak ukręcony z kilkoma białkami (na sztywno białka). Ja dodaję do maku łyżkę mąki ziemniaczanej i łyżkę zwykłej, ale nie trzeba koniecznie, bo scalą mak białka. Na mak wylewamy ser biały - najpierw ucieramy kilka żółtek (3-5) z cukrem, osobno ubijamy pianę z białek, do żółtek z cukrem dodajemy ser i kręcimy, potem łyżkę mąki ziemniaczanej, cukier waniliowy i mieszamy. Na koniec delikatnie łączymy masę serową z pianą i wylewamy na mak. KONIEC. Jak ostygnie, polewamy rozpuszczoną, prawdziwą czekoladą z odrobiną wody i mąki ziemniaczanej i posypujemy pokruszonymi orzeszkami. :) Aha - ile pieczemy..? Nie wiem :P Ja lubię pilnować i patrzeć na ciacho :)) Ale pewnie minimum 45 minut. I około 150-180 stopni.
 
Ostatnia edycja:
Hej kochane!!!!!!!! Mam ostatnio zamieszanie, bo mam arcyważnego gościa - i tak prawie do końca lutego - więc postaram się wpadać jak tylko dam radę - ale ciężko mi się wbić :-)

Aha Martynka ząbkuje na całego, wszystkie czwórki jej idą i dodatkowo złapała bardzo zaraźliwego wirusa - taki z dużą ilością ropy w oczach. Skończyło się antybiotykiem.

No i mam za sobą dwie huczne imprezy. Dzieje się dzieje....
 
Ostatnia edycja:
hej :)

zaraz maz kawki zrobi , bo kurcze u nas pada i pada caly dzien , spac sie chce i zimno wrrrr
z kolezanka spotkam sie jutro , bo bez sensu w taka pogode i tak nie ma co robic ...


Lili hej !!! ale dawno cie nie bylo :( brakuje tutaj ciebie !! widze u was zabki tez daja popalic :/ u nas zostal jeden do przebicia , jeden juz calkiem wyrosl , reszta przebita rosnie :) i mam nadzieje , ze bedzie troche spokoju pozniej , bo kurcze chce w koncu odstawic calkiem cyca !!


myslalam , ze epoka kooppp wedrujacych juz za nami , a tutaj dzisiaj Nat tak sie obrobil az po same wlosy :rofl2::szok: ehhh te dzieci hehe

obzartuch jest taki , ze tylko lazi i wola am am ... deser zagryzal kalamarnicami i chlebem :szok: juz nie wspomne o gruszce hehe , az mi niedobrze na sama mysl ...
 
halo???

Kout a te kilka białek do tego maku to ile wg Ciebie??;)) bo ja tak potrzebuję przepis po prostemu, dopiero się biorę porządnie za pieczenie, zawsze mamie pomagałam a teraz mogę liczyć tylko na siebie;)) i dzięki za przepis;)))
pokazuj mi te bluzeczki ze smyka!!;)))

Lilu kochanie!!! arcyważny gość??? to dopiero;))

Asionek kałamarnice??? ja bym tego nie przełknęła a mały to jada ot tak????

odebrałyśmy Daniela z przedszkola sankami, ledwo doszłyśmy bo mała chciała już na końcówce zejść z nich;)) za to zrobiła furorę wśród opiekunek i dzieci z sali gdzie Danio obecnie przebywa (w czasie ferii jest może z 10 dzieci na całe przedszkole, a ja puszczam Daniela bo jest mniejsze ryzyko że coś złapie w takim gronie;)), potem powrót prawie godzinę do domu, gdzie zazwyczaj idziemy 20 min........każda zaspa była Daniela, nawet te na ulicy.....nerwy mi prawie puściły ale to nic;)

Kot a my mamy 3 nocniki i nakładkę;))
 
Asionek - ale masz smakosza :) fajnie, że nie wybrzydza, bo Igoru to tylko na mleku mógłby żyć
Kotu - to miłych gości, o ile oczywiście powróciłaś do żywych :P
Paulina - i jak, pieczesz czy dopiero w wikend??
yhhh nie nadążam sprzątać za moim dzieckiem, idę wyszorować obiad z kanapy :/
 
reklama
Emy hej;)
ja się już dziś nasprzątałam po dzieciach....pomyśl co może być przy dwójce;))

a będę piekła w sobotę, muszę tylko lidla odwiedzić ale za to mam blisko, weźmiemy z mężem sanki;))

aaaaaa jeszcze jedno Kout- Ty pieczesz na takiej prostokątnej blaszce???bo ja mam małą tortownicę i albo zrobię pół porcji albo muszę kupić sobie blachę;))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry