dobry, dobry, to ja się na moment przysiądę z herbatką z prądem...padam, mam dosyć
wczoraj wieczorem musiałam zarzucić laptopa i latać do dzieci, Maja się wybudzała bo dolne dwójki się chyba przebijają, a Daniel płakał przez siusiaka i dziwnie ślinę przełykał...
całą noc się rzucał , spał z nim M. w naszym łóżku a ja poszłam do małej do pokoju i spałam w Daniela łóżku (80x160cm)-ona też się budziła co chwilkę...
rano Daniel obudził się zasmarkany, gardło go boli i kaszle, muszę go poobserwować i jutro ewentualne przejdę się do lekarza
no szlak by to trafił, zaczęło się przedszkole a on był dopiero 1,5 dnia!!!ale kupiłam tran i zamierzam go teraz faszerować

))nie ma co,kochana mama ze mnie

))
teraz leży na kanapie, pod kocykiem i ma manierę dorosłego, chorującego faceta- czyli mam katar i umieram!!...mała śpi a zupka się prychci...