reklama

Staraczki forever!

Moniu ja chętnie dziś kawkę, pogoda straszna...tylko jest jeden problem...kawa mi się skończyła, a miałam rano iść na zakupy, ale padało, a teraz nie pada a dziecko śpi...to się chyba paradoks nazywa;))) chyba że dotrzymam Ci towarzystwa z inką mojego synka;)??

i współczuję sytuacji z nianią i zupą, kurcze mogła rzeczywiście je powąchać!!!ja sama, mimo,że to moja lodówka, wącham wszystko co z niej wyciągam;))
 
reklama
No mogła powąchać....
ja wącham WSZYSTKO co daję młodej...
Ona wszystko próbuje... Ale tak na zdrowy rozum to ile tam było mleka? Pół kubeczka max, i przecież się zagotowało...
Mi się wydaje że raczej niania za dużo dała kostek rosołowych i koperku, pietruszki itp i młodej coś osiadło na żołądku... Tak czy siak od dziś sami gotujemy albo przynosimy od mojej mamy ze stołówki szkolnej...

czym smarujecie ugryzienia komarów itp?? Coś młoda użarło w nocy i ma wielkiego bąbla na plecach a wczoraj na ręce miała....

Ewelina jaką sobie życzysz kawkę?
 
A przy dziecku to jest super wygodne - robię obiadki raz na tydzień, dwa i poporcjowane siup do zamrażarki! Potem wyjmuję gotowe do spożycia i pachnące świeżością, bo zamrażam jeszcze gorące :)))
 
eee Kout ale gorące Ci się nie zamrozi:-p:-p:-p ja też mam tak poszykowane, czasami jest tyle innych rzeczy do zrobienia a taki gotowy obiadek ułatwia życie;))) zamrażam też wędliny, więc nie muszę codziennie na zakupy biegać, tylko kupuję większość ilość i zamrażam;) ostatnio nawet pomidory mroziłam, potem je wyjmę i zrobię z nich sos ;))

ja zmykam powoli, kończę obiadek, mała się pewnie zaraz obudzi a do 2 muszę Daniela odebrać, do potem!!! i miłego popołudnia!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kuocie, a widzisz miałam rację, że masz pod ręką:-D
nie ważne o co mnie chodziło, ale trafiłam chociaż z tym:-D

Moniu, myślę, że może to od kostek... albo jednak mleka...
wątpię aby od koperku czy pietruszki...


to i ja dołączam z kawką, idę tylko zalać :))
Mikoś w końcu zasnął :))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry