Kochane wirus brzuszka! ktoś musiał ją zarazić, stad te wczorajsze wymioty i kupa. W domu wszyscy zdrowi wiec musiała na spacerze albo w sklepie złapać :/
Wiolu my zawsze też czekamy, jak w przychodni jestem. Teraz byłam prywatnie i też musiałabym czekać, ale mówiłam rejestratorce, że Zuu z kupą i wymiotami to dobra kobieta poprosiła pacjentów żeby nas wpuścili. Tak to bym tam ze 4 godziny czekała...
Pytałam go o te zupy i desery. Kazał dawać, powiedział, że na razie bez marchwi. I mam je robić sama, nie kupować w sklepie, więc kochane moje zdradźcie jak gotowałyście/gotujecie maluszkom zupki, z czego, jakie proporcje... pytałam, czy to nie za wcześnie ze względu na jej wrażliwy brzuszek, to powiedział, że nie i mam spróbować, jak się znowu nie uda to będziemy się martwić.
Jabłko zjadła ładnie.