ja miałam korki ale też już jestem
co do testów to ja w tym cyklu robiłam je pierwszy raz, zaczęłam w 13 dc, przez 3 dni druga kreska była bledsza od kontrolnej więc był to test negatywny, potem miałam dzień przerwy bo byłam strasznie chora i leżałam cały dzień plackiem z gorączką prawie 40 stopni, następnego dnia (17 dc) zatestowałam i wyszły mi dwie grube, mocne krechy, zatem teścik pozytywny, następnego dnia było to samo, a w kolejnym dniu (19dc) druga kreska była już znacznie słabsza, dla pewności sprawdziłam jeszcze dzień później ale nadal druga kreska znacznie słabsza od kontrolnej.
jest tylko jedno "ale"... co z tego, że na teście miałam dwie piękne krechy jak:
a) owulka i szansa na fasolkę była ale wszystko popsuło plamienie w 22 dc
b) owulki nie było, test wykazał tylko skok LH ale pęcherzyk nie pękł.
tak czy siak, testy owu można robić ale nie należy im ufać w 100% i za bardzo się nimi sugerować bo czasami dają mylny obraz sytuacji.