reklama

Staraczki grudniowe 2012

reklama
Witam wieczornie :)

Annie - zdolniacha ten Twój ;p;p

MOnika - witaj u nas :) powodzonka w starankach i II kreseczek :)

Basik - a jak ty się teraz czujesz??

Marcia - to ja trzymam kciuki za Twoje staranka! będzie dobrze, udobruchaj go tam :)

A czy ktoś wie co z Gosheek - bo dawno jej tu nei było!?
 
Jestem, jestem:) kasieczek miło ze pamietasz:).
Staram sie was czytać tylko z pisaniem gorzej:/
U mnie mdłości rozkrecily sie na calego, do tego stopnia ze bardzo utrudniają mi codzienne czynności:( Szczerze powiedziawszy to już mam ich dosyć (a jeszcze niedawno na nie czekałam:mad:). Poza tym innych objawów ciazowych za bardzo nie mam, co oczywiście mnie martwi ( durna jestem! Wiem)
butterfly Ty jutro testujesz wiec powodzenia!!!
 
Ostatnia edycja:
Gosheek - ty się nie zamartwiaj tylko ciesz ;) moja siostra przeszła ciąże rzekalbym bezobjawowo! :) i ma teraz zdrową córcię! Nie funduj fasolince stresorków na dzień dobry :) Trzymaj się jakoś, oby mdłości szybko przeszly! A kysz a kysz przepędzam je ;)


tak tak.. jest przed 3 a ja jeszcze nie spie :) cudownie sie pracuje w nocy! ahhhh!!!
 
butterfly--> może za wcześnie, jeszcze, na pozytywny test,może jeszcze nic straconego. Ja wierzę:tak:
A tak btw,zawsze uważałam, że zajść w ciążę jest bardzo łatwo i że naprawdę tylko w wyjątkowych, pojedyńczych przypadkach trzeba temu dopomóc. A okazuje się, że moje myślenie nijak ma się do faktów.
I jak słucham i czytam o "celebrytce" Katarzynie W., to ja się pytam, gdzie jest sprawiedliwość????

Mam max wrażliwe piersi,a maxmaxmax wrażliwe sutki. Okropne to jest,nawet biustonosza spokojnie nie można założyć:angry:
 
reklama
Butterfly kurcze no .. może jeszcze jest odrobinka nadziei. Byłam prawie pewna że będziesz następna.

Zgadzam się z avensis, też myślałam że zajść w ciążę to pikuś. Człowiek całe życie się zabezpieczał, uważał jak nie wiem, a teraz kiedy chce to jedna wielka dupa! To jest beznadziejne! Najpierw trzeba czekać na dogodny moment w życiu, w tych czasach to często nawet dłuuugo, a później jak już człowiek się zdecyduje, przygotuje itp to się okazuje że to nie takie proste, a że badania nie takie, że prolaktyna za wysoka, progesteron może być lepszy, żołnierzyki leniwe , pęcherzyk za mały , owulacji nie ma, kurde no, sranie w banie.

Mam dzisiaj jakiś bojowy nastrój ...

Dobija mnie to czekanie na testowanie. Z jednej strony ekscytuje mnie myśl o tym że się udało a z drugiej dołuje, że pewnie nici z tego wszystkiego. Ze skrajności w skrajność. Do tego sie dowiedziałam że kolejna moja koleżanka w ciąży... Tydzień temu pierwsza, teraz druga. Ręce opadają.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry