Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Anulka to nie jest tak że jak pstryknę to już mój czeka gotowy :-) w zasadzie go rozumiem bo wraca styrany z pracy i zasypia juz o 20 a tu jeszcze trzeba działać. Wytłumaczyłam mu na spokojnie o co chodzi, pokazałam moje wykresiki i załapał. Nie mówię że odrazu bo pomarudzić oczywiście troche musi ale taki mam organizm i nic na to nie poradzę.
A co do zafasolkowanych to też widziałam na kilku wątkach, że się pojawiają. Oby i do nas doszła ta epidemia
Annie - mój generalnie chciałby żeby nam wyszło przypadkiem, bo u niego myśl o seksie prokreacyjnym powoduje "opad". Tak już ma i to nie dlatego że nie chce, bo chce, tylko nie ma takiego "parcia" i myśl że właśnie robimy dziecko nie nakręca go za bardzo, więc ja mu nie mówię kiedy mam owu (chociaż głupi nie jest). Tylko że teraz w lutym kiedy był dzień "zero" stawałam na głowie a on się zaparł i miał milion zajęć, planów, myśli, obowiązków że bym go wolami nie zaciągnęła. I co ja mam wtedy zrobić?
Dzieki dziewczyny , dzisiaj juz swoje przeplakalam ale coz zrobic. Ja tlumacze sobie ze chociaz swja Patrycje mam w razie jakby wogle nie wyszlo a z tym wszystkim po prostu psychicznie siadam bo niestety moj maz to nie jest typ romantyka i osoby wylewnej w uczuciach. Na poczatku taki byl jak sie poznalismy ale niestety to byl tylko poczatek . Jest mi ciezko nie dlatego ze co miesiac widze ta cholerna jedna krese ale dlatego ze jestem z tym sama takze trudno sie mowi. Moze w marcu zacznie sie natura budzic do zycia to we mnie nowe zycie sie obudzi.
Anulka mój ma dokładnie tak samo a ile ja się muszę wtedy nagimnastykować żeby coś zdziałać to masakra ja już powiedziałam że przypadkiem to można do kanału wpaść a nie dziecko zrobić :-)
Anie- dzięki, jakoś pomalutku. Zatestuje na walentynki aczkolwiek przyznam ,że dzisiaj też siurkałam i coś mi tam miga ale jest jeszcze wcześnie więc może to moja wyobraźnia. Anulka- bo pisałam parę razy ale bez odzewu.
marcia mój czasami na przebłyski romantyzmu ale sporadycznie. Dla niego wyznacznikiem tego że mnie kocha jest to że zarabia na nas, utrzymuje dom i mnie też i codziennie zasypia i budzi się przy mnie. Może Twojego dopadło jakieś zimowe przesilenie a jak zacznie się robić ciepło to też się pobudzi troszkę. a jak odpuścisz i nie będziesz zabiegać to on zacznie się bardziej do Ciebie przymilać? Wiesz jak jest z chłopami: jak nie może to bardziej chce a jak ma podane na talerzu to nie czuje się jak łowca i już go to tak nie rajcuje
Oj emalia obyś u nas zapoczątkowała fasolkowego "wirusa" trzymam mocno kciuki żebyś miała najwspanialszy na świecie prezent walentynkowy
Emalia to jak tobie już coś miga to to jest bardzo pozytywny znak!!! &&&
Faceci są strasznie prości wbrew pozorom. Nie mają jakiś większych "rozkmin", nie mają instynktu macierzyńskiego (tacierzyńskiego), nie analizują podtekstów, nie lubią domysłów. Zakodowane mają od czasów prehistorycznych, że trzeba kobiecie zapewnić bezpieczeństwo, przywlec do domu jakieś mięcho do zjedzenia i puknąć od czasu do czasu jak ma ochotę i jak Bóg da to będzie potomstwo.:-)
Ja strasznie liczę na początek wczesnej wiosny, bo jak mój widzi że nie pada i jest powyżej 5 stopni, suchy asfalt to już mu się "podnosi" a jak się bryknie na swoich dwóch kółkach ukochanych to wróci i mnie z miejsca jeszcze w kombinezonie przeleci
Siedze w stoperach, głowa i tak nawala, jeszcze po drodze wyrżnęłam orła! No genialny dzis dzień!
Oj Emalia - trzymam kciuki! Pachnie to II
Marcia - masz nas :-) a swojego zmuszaj do rozmów! Niech wie co czujesz, niech będzie tego świadomy! jesteście razem, życjecie razem, to i wspieraciu się musicie, własnie w takich trudnych sytuacjach!
Anulka - damy radę! ja z moim instynktem macierzyńskim zmagam się już jakies 10 lat, i jeszcze nie mam go na kogo przelać.. ale uda nam się! każdej! po kolei