• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki II połowa 2021

Mi znaki zodiaku też totalnie obojętne.
Wrzesień to dla mnie najgorszy miesiąc na rodzenie dzieci (masa osób w rodzinie jest z września i mamy urodzinowy tłok 😉, ale dla mnie przede wszystkim wizja 3 trymestru czerwiec - sierpień to tragedia) no ale jestem już w fazie że nie wybrzydzam i biorę co dają 😂

Ja w drugiej ciąży strasznie dostałam po d*pie w tym trzecim trymestrze, porobiły mi się normalnie żylaki mimo że startowałam z wagi 50kg i wcale tyle nie przytyłam w ciąży, ledwo chodziłam i czułam się jakbyn miała 90 lat bo nie potrafiłam sama zrobić zakupów w lidlu (za dużo stania). Do tego całe lato nosiłam te okropne rajstopy przeciwzylakowe i wiem że jeśli się uda zajść w końcu to czeka mnie noszenie tego cuda całą ciąże. To w ogóle był powód dla którego w ogóle zastanawiałam się czy kolejna ciąża to dobry pomysł w moim przypadku. Niestety niektóre skutki ciąży nie znikają z dniem porodu...

Sorry za moje marudztwo, ale powiem wam że humor mam jakbym miała jutro dostać okres. Już się dzisiaj wydarłam na męża bez powodu totalnie i generalnie jestem mega rozdrażniona dziś
Ja jak tylko zaczął się trzeci trymestr to dostałam rwę kulszową w pakiecie i zaczęłam co noc mieć paraliże senne, bo spałam na plecach przez tą rwę i nie mogłam się w ogóle przekręcić. Mój mąż musiał ściągać mnie co rano z łóżka, żebym mogła zrobić siku. To była tragedia. I cały czas głowa mojego syna między nogami... trzeci trymestr mnie totalnie wymęczył. I pamietam do teraz słowa „nigdy więcej dzieci”😂
 
reklama
Ja jak tylko zaczął się trzeci trymestr to dostałam rwę kulszową w pakiecie i zaczęłam co noc mieć paraliże senne, bo spałam na plecach przez tą rwę i nie mogłam się w ogóle przekręcić. Mój mąż musiał ściągać mnie co rano z łóżka, żebym mogła zrobić siku. To była tragedia. I cały czas głowa mojego syna między nogami... trzeci trymestr mnie totalnie wymęczył. I pamietam do teraz słowa „nigdy więcej dzieci”😂
O o to to jakbym to już gdzieś słyszała 🤣

Ja już dwa razy sobie mówiłam że żadnej więcej ciąży, może ewentualnie adopcja 😛
To się nazywa brak instynktu samozachowawczego chyba
 
Mi znaki zodiaku też totalnie obojętne.
Wrzesień to dla mnie najgorszy miesiąc na rodzenie dzieci (masa osób w rodzinie jest z września i mamy urodzinowy tłok 😉, ale dla mnie przede wszystkim wizja 3 trymestru czerwiec - sierpień to tragedia) no ale jestem już w fazie że nie wybrzydzam i biorę co dają 😂

Ja w drugiej ciąży strasznie dostałam po d*pie w tym trzecim trymestrze, porobiły mi się normalnie żylaki mimo że startowałam z wagi 50kg i wcale tyle nie przytyłam w ciąży, ledwo chodziłam i czułam się jakbyn miała 90 lat bo nie potrafiłam sama zrobić zakupów w lidlu (za dużo stania). Do tego całe lato nosiłam te okropne rajstopy przeciwzylakowe i wiem że jeśli się uda zajść w końcu to czeka mnie noszenie tego cuda całą ciąże. To w ogóle był powód dla którego w ogóle zastanawiałam się czy kolejna ciąża to dobry pomysł w moim przypadku. Niestety niektóre skutki ciąży nie znikają z dniem porodu...

Sorry za moje marudztwo, ale powiem wam że humor mam jakbym miała jutro dostać okres. Już się dzisiaj wydarłam na męża bez powodu totalnie i generalnie jestem mega rozdrażniona dziś
Też mnie to przeraża. Taka wysoka ciąża w lecie 🙄 zamiast się cieszyć pora roku, słońcem i piękna pogoda to odliczanie dni do jesieni i rozwiązania.. Rajtki przeciwżylakowe też mnie przerażają, bo w lato akurat jedna żyłkę za kolanem mam. Nie ma tragedii, ale z jednej strony rodziny wszyscy z żylakami, wiec pewnie tez mnie to nie ominie.
 
reklama
A tak z innej beczki. Tak czytam te nasze posty i tak. Najpierw odliczanie dni do końca okresu, chwila oddechu i wnikliwa obserwacja i analiza srajtaśmy w poszukiwaniu śluzu o odpowiednim kolorze i konsystencji. Nastepnie sikanie na testy i porównywanie różowego z różowym, grzebanie w kuciapie sprawdzając miękkość i położenie szyjki. Nastepnie dzikie seksy i nagle nawet boląca głowa przestaje boleć, a sen staje się nieistotny. Przechodzimy do etapu kalkulatorów zagnieżdżenia zarodka, dnia porodu. Czynność te powtarzamy kilka razy, co by się upewnić, ze kalkulator się nie pomylił. Odliczamy 10dni po owulacji. A na koniec, zbliżając sie do momentu testowania prowadzimy rzewne dyskusje, że jednak lato to słaby moment na ciąże, albo ze znak zodiaku moglby być inny 🤣🤣🤣
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry